Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Kompromitacja za kompromitacją. Puchar Polski nigdy im nie leżał

Kibice Pogoni Szczecin cierpią na kompleks pustej gabloty. W ponad 73-letniej historii ich klubu ani razu nie mogli cieszyć się z mistrzostwa czy zdobycia pucharu. O ile to pierwsze pozostawało zazwyczaj w strefie marzeń, o tyle drugie wydawało się wiele razy naprawdę realne. Zawsze jednak "Portowcy" zawodzili.

Dość powiedzieć, że szczecinianie trzykrotnie wystąpili w finale Pucharu Polski. Za każdym razem przegrali. Za każdym razem w stosunku 0-1. Po raz ostatni takie rozczarowanie spotkało ich w 2010 roku, kiedy Pogoń występowała jeszcze w I lidze. Dziś klub ma ugruntowaną pozycję w krajowej elicie, ale w Pucharze Polski wciąż się kompromituje.

Pogoń Szczecin i Puchar Polski to nieudany związek

Do najwyższej klasy rozgrywkowej Pogoń powróciła w sezonie 2012/2013. Od tamtego czasu zaliczyła 10 startów w Pucharze Polski. Aż połowę z nich zakończyła już na pierwszej rundzie. Trzy razy Portowcy odpadali w rundzie drugiej, do tego raz w trzeciej i raz w czwartej - w półfinale z Lechem Poznań w sezonie 2016/2017.

Reklama

O ile porażki z ekstraklasowymi Legią Warszawa, Jagiellonią Białystok czy Lechem Poznań można kibicom łatwo wytłumaczyć, o tyle cykliczne wpadki z zespołami niżej notowanymi frustrują fanów do granicy wytrzymałości. Odkąd za wyniki szczecinian odpowiada Kosta Runjaic, ci z pucharowej rywalizacji tylko raz odpadli po porażce z zespołem z tej samej ligi. Rok temu w trzeciej rundzie za burtę rozgrywek wyrzucił ich Piast Gliwice.

Rok wcześniej zrobiła to natomiast I-ligowa wówczas Stal Mielec. Dwa lata temu - występujący również na zapleczu Ekstraklasy - GKS Katowice. W tym sezonie kompromitacja jest jeszcze większa, bo lepsi okazali się II-ligowcy z KKS-u Kalisz.

Kosta Runjaic wyraźnie nie ma pomysłu na zawojowanie Pucharu Polski. Po wczorajszej kompromitacji wziął winę do siebie, ale nie podarował sobie również trenerskiego bon motu. - Puchary rządzą się swoimi prawami. Nie jesteśmy pierwszym zespołem w historii, który odpadł z drużyną z niższej ligi - skomentował szkoleniowiec. 

Jakub Żelepień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje