Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (15 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)

Kiedyś w Pogoni i Górniku, a dziś w hali. Były ekstraklasowy bramkarz sprawdzi się w futsalu

Choć ma 37 lat i mógłby odejść na sportową emeryturę, wciąż ma ochotę na nowe wyzwania. Gra w okręgówce to dla Radosława Janukiewicza zbyt mało. Były bramkarz między innymi Pogoni Szczecin i Górnika Zabrze spróbuje swoich sił także w I lidze futsalu.

Propozycję gry złożył mu klub Futsal Szczecin. To kontynuator tradycji upadłej Pogoni 04 Szczecin. W nadchodzącym sezonie zespół powalczy na zapleczu futsalowej Ekstraligi.

Jakub Żelepień, Interia: Skąd u pana w głowie pomysł, aby łączyć futbol z futsalem?

Radosław Janukiewicz, były bramkarz klubów Ekstraklasy: To wyszło trochę przypadkowo, bo dwóch moich kolegów z Pomorzanina Nowogard gra właśnie w Futsalu Szczecin. Na początku zapytali mnie żartobliwie, czy i ja nie chciałbym spróbować. Pośmialiśmy się, ale później stwierdziłem: dlaczego nie? W futbol gram już w zasadzie półprofesjonalnie, bo Pomorzanin występuje w klasie okręgowej. Przyszedłem więc na trening Futsalu Szczecin, spodobałem się, ja też czerpię z tego satysfakcję, więc zostałem.

Reklama

W futsalu będzie panu łatwiej przez to, że bramki są mniejsze czy trudniej przez to, że jest większe tempo, a strzały padają często z mniejszej odległości?

- Moim atutem zawsze były sytuacje jeden na jednego. Myślę, że to może mi bardzo pomóc w futsalu. Lubię bronić z nisko zawieszoną sylwetką.

Pomorzanin Nowogard i Futsal Szczecin to nie wszystkie pańskie zajęcia. Oprócz tego, że sam pan gra, prowadzi pan też własną szkółkę bramkarską dla dzieci. Da się to pogodzić?

- Tak, całkiem spokojnie. W Pomorzaninie trenujemy dwa razy w tygodniu, w hali będzie tak samo. Do tego mecz na trawie w sobotę i na parkiecie w niedzielę. Cieszę się, że dzięki temu będę mógł codziennie uprawiać sport, bo od małego jestem do tego przyzwyczajony. Dwa treningi tygodniowo w Pomorzaninie to było dla mnie trochę za mało. 

Rozmawiał Jakub Żelepień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje