Reklama

Reklama

Kibice w czapkach i rękawiczkach! Daleka wyprawa polskiego pucharowicza

Pogoń Szczecin jest na ostatniej prostej przygotowań do dwumeczu w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy, w której zmierzy się z KR Reyjkavik. Pierwsze spotkanie (już w czwartek) rozegrane zostanie w Szczecinie, a rewanż – za tydzień na Islandii.

Na wyspie ognia i lodu poprzedni weekend spędził Przemysław Jasiński, analityk "Portowców". W piątek obserwował z trybun spotkanie KR z Vikingurem. - Przede wszystkim liga islandzka jest bardzo fizyczna. Gra się tu w bezpośredni sposób, z wykorzystaniem prostych środków, często posyła się piłki za plecy obrońców. Do tego sporo dośrodkowań. To takie rzeczy, które od razu się rzucają w oczy. Jeśli chodzi o sam KR, to wiemy, że to najbardziej utytułowany zespół w całej Islandii. W tym sezonie ich wyniki może nie są najlepsze, bo z ostatnich pięciu meczów w lidze wygrali tylko jeden, natomiast w spotkaniu z nami na pewno nie zabraknie im determinacji. To są europejskie puchary, a oni mają w nich doświadczenie z gry w ostatnich latach i generalnie są bardzo doświadczoną drużyną - powiedział wysłannik Pogoni, cytowany przez oficjalny serwis klubu.

Reklama

Pogoń Szczecin przygotowuje się do dwumeczu z KR Reyjkavik

Kadrę KR tworzą przede wszystkim piłkarze w wieku około 30 lat, a nawet starsi. - Do tego skład uzupełnia kilku młodszych graczy. Można więc powiedzieć, że stanowią mieszankę młodości z doświadczeniem. W większości drużynę tworzą Islandczycy, ale jest też w ich zespole Duńczyk, Szwed, a także wielokrotny reprezentant Wysp Owczych, Hallur Hansson. To, co zwróciło moją uwagę, to także fakt, że ich zespół składa się z wysokich zawodników. Myślę, że czeka nas w dwumeczu z nimi sporo walki w powietrzu. Będziemy musieli być także czujni przy stałych fragmentach gry - charakteryzował Jasiński.

Analityk Pogoni skupiał się jednak nie tylko na aspekcie czysto piłkarskim. Obserwował również chociażby takie kwestie, jak wsparcie miejscowych kibiców. - Myślę, że na meczu było około 350 osób. Nie jest to wiele, ale trzeba mieć świadomość, że w Reykjaviku jest pięć czy sześć drużyn, które występują w najwyższej klasie rozgrywkowej, więc tutejsza publika rozkłada się na kilka zespołów. Na Islandii jest bardzo duża kultura sportu, na dobrą sprawę prawie każdy w jakimś stopniu uprawia sport. Jeśli nie profesjonalnie lub półprofesjonalnie, to amatorsko. Wracając do meczu, na którym byłem - trzeba też powiedzieć, że odbywał się on w piątek po godzinie 19.15, więc nie był to jeszcze do końca weekend i część miejscowych ludzi być może pracowała lub po prostu w inny sposób spędzała czas. Myślę jednak, że na meczu z nami stadion wypełni się po brzegi, a zarówno nasi kibice podróżujący ze Szczecina, jak i Polacy mieszkający na Islandii będą stanowić liczne grono - tłumaczył członek sztabu szkoleniowego Jensa Gustafssona.

Istotną kwestią podczas rewanżu będzie także islandzki klimat. Choć na wyspie - podobnie jak w Polsce - jest środek lata, temperatury tam rzadko przekraczają 10-12 stopni Celsjusza. -Na pewno w rewanżu będziemy musieli się przygotować na zupełnie inne temperatury niż te, które panują w lipcu w Polsce. Podczas meczu możemy się spodziewać w okolicach 9-10 stopni Celsjusza i mroźnego powietrza. Na piątkowy mecz KR-u ludzie przyszli w czapkach, kurtkach, rękawiczkach, a niektórzy nawet z kocami. To na pewno duża różnica w stosunku do tego, co obecnie mamy u nas - ocenił Przemysław Jasiński. 

Jakub Żelepień, Interia 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL