Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Faworyt nie zawiódł. Cztery gole w meczu Ekstraklasy!

Pogoń Szczecin dźwignęła rolę faworyta i ograła Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 3-1. „Portowcy” przez większość czasu kontrolowali przebieg zdarzeń, a jedyną bramkę stracili po rzucie karnym.

Po raz ostatni szczecinianie grali w Niecieczy niespełna cztery lata temu. To był pierwszy sezon Kosty Runjaica w Ekstraklasie, a jego Pogoń musiała bronić się przed spadkiem. Jednym z bezpośrednich rywali w walce o pozostanie w elicie była właśnie Termalica. W bezpośrednim meczu (17 marca 2018 roku) "Portowcy" wygrali 4-2, choć do przerwy przegrywali już 1-2. Niemiecki trener doskonale pamięta tamto spotkanie i jak mówił podczas czwartkowej konferencji prasowej, było ono jednym z kluczowych w kontekście utrzymania zespołu w Ekstraklasie.

Teraz realia w Szczecinie są zgoła odmienne. Po ponad czterech latach pracy Runjaica Pogoń zalicza się do ścisłej czołówki polskich klubów. Do starcia z beniaminkiem z Niecieczy szczecinianie przystąpili jako wicelider tabeli. Od pierwszych minut starali się pokazać, że absolutnie nie jest to przypadek.

Reklama

Termalica - Pogoń: Piorunujący początek "Portowców"

Pogoń powinna prowadzić od szóstej minuty. Luis Mata wprowadził na lewym skrzydle Kamila Grosickiego, który wypatrzył w polu karnym Jeana Carlosa. 83-krotny reprezentant Polski dograł płasko do Hiszpana, a ten z pięciu metrów trafił w rzucającego się intuicyjnie Tomasza Loskę. Kilka minut później "Portowcy" znów zagościli w szesnastce gospodarzy. Tym razem strzał oddawał Kowalczyk. Znów jednak lepszy był Loska.

W 12. minucie bramkarz Bruk-Betu był natomiast bez szans. Jean Carlos zagrał prostopadle do Grosickiego, a ten podbiegł z piłką kilka metrów i z dość ostrego kąta uderzył w stronę dalszego słupka. Loska nie zdołał odbić piłki i było 1-0 dla gości. To drugie trafienie "Grosika" w tym sezonie Ekstraklasy.

Pierwszy kwadrans meczu należał bezapelacyjnie do Pogoni. Piłkarze ze Szczecina zdominowali miejscowych, którzy mieli trudności z tym, żeby choćby wyjść z własnej połowy. Pierwszy strzał na bramkę Stipicy oddali dopiero w 19. minucie. Po wrzutce w pole karne piłka spadła pod nogi Bartłomieja Kukułowicza, który bez namysłu strzelił. Nie zagroził jednak chorwackiemu golkiperowi.

Pogoń Szczecin szybko podwyższyła prowadzenie

Kilka minut po uderzeniu Kukułowicza, szczęścia próbował jeszcze Mateusz Grzybek. Jego strzał był jednak zbyt słaby, aby mógł sprawić Stipicy problemy. Zamiast gola wyrównującego, mieliśmy drugie trafienie dla "Portowców". Kacper Kozłowski dograł w 24. minucie do Jakuba Bartkowskiego, który bez zastanowienia huknął pod poprzeczkę.

Kiedy wydawało się, że Bruk-Bet jest już pozbawiony szans, koło ratunkowe rywalom rzucił Kacper Kozłowski. 18-latek faulował w polu karnym Nemanję Tekijaskiego. Arbiter podyktował jedenastkę, którą - po długiej analizie VAR - w 31. minucie na gola zamienił Piotr Wlazło. W końcówce pierwszej połowy obie drużyny zatraciły dokładność. Gra toczyła się głównie w środku pola, a piłka bardzo często zmieniała właściciela.

Podsumowanie kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasa w każdy poniedziałek o 20:00 - zapraszają: Staszewski, Peszko i goście!

Po zmianie stron szczecinianie chcieli wrócić do tego, co prezentowali na początku spotkania. Rzucili się więc do ataków. Już w 51. minucie mogło być 3-1. Luka Zahović efektownym zagraniem piętą uruchomił Sebastiana Kowalczyka. Ten oddał następnie piłkę do Jeana Carlosa, ale strzał Hiszpana obronił świetnie się dziś spisujący Tomasz Loska. 

Termalica - Pogoń. Drugi rzut karny w meczu

W 54. minucie sędzia podyktował drugi w tym meczu rzut karny. Centrę Grosickiego ręką zablokował Wiktor Biedrzycki i zespół musiał ponieść tego konsekwencje. Piłkę na 11. metrze ustawił sobie Sebastian Kowalczyk i pewnym strzałem pokonał Loskę. 

Po wyjściu na dwubramkowe prowadzenie "Portowcy" poczuli duży luz. Zaczęli grać jeszcze bardziej efektownie i przyjemnie dla oka. Na przestrzeni kilku minut strzały oddawali Michał Kucharczyk i Sebastian Kowalczyk. Więcej bramek jednak nie zobaczyliśmy. Dzięki wygranej w Niecieczy Pogoń zrównała się punktami z Lechem Poznań. I jedni, i drudzy mają obecnie po  35 "oczek". Kolejorz zagra jednak jutro na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. 


Jakub Żelepień, Interia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama