Ekstraklasa: Pogoń Szczecin - Wisła Kraków 0-0

Po interesującym meczu w Szczecinie Pogoń zremisowała z Wisłą Kraków 0-0. Spotkanie toczone było w niezłym tempie. Do ostatnich minut mieliśmy emocje, zabrakło tylko bramek. Wisła Franciszka Smudy wciąż niepokonana w lidze.

Od pierwszych minut obie drużyny ruszyły do ataku.  W 4. minucie Takafumi Akahoshi dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego, ale futbolówkę wybili piłkarze "Białej Gwiazdy". Siedem minut później "Aka" zagrał do Maksymiliana Rogalskiego. Ten strzelił z kilkunastu metrów, lecz piłka przeleciała obok słupka.

Reklama

W pierwszym kwadransie wyraźną przewagę mieli podopieczni Dariusza Wdowczyka. Wiślacy momentami dali zepchnąć się pod własne pole karne. W 15. minucie prawą flanką popędził Patryk Małecki, jednak jego dośrodkowanie wyszło poza linię boiska. 

Trzy minuty później ładny strzał oddał Takuya Murayama. Pewnie interweniował jednak Michał Miśkiewicz.

Wciąż optyczną przewagę mieli "Portowcy". Wisła wyraźnie przyczajona nastawiła się na grę z kontry. Gdy krakowianie dochodzili już do swoich sytuacji, to brakowało ostatniego podania, które otworzyłoby drogę do bramki.

Na siedem minut przed końcem pierwszej połowy z rzutu wolnego dośrodkował Akahoshi. Na posterunku stał jednak golkiper "Białej Gwiazdy". W 43.miucie ogromne zamieszanie w polu karnym Wisły - krakowianie szczęśliwie wybili jednak piłkę.

Do przerwy bez goli.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków  gospodarzy. Nic jednak z nich nie wynikało. Wiślacy z kolei starali się grać wysokim pressingiem i krótkimi podaniami. Tempo meczu wyraźnie wzrosło.

W 55. minucie z dystansu kropnął potężnie Marcin Robak. Niecelnie. Dwie minuty później rzut wolny mieli goście. Dośrodkowywał Łukasz Garguła, ale futbolówkę pewnie złapał Radosław Janukiewicz. Akcja za akcję. Spotkanie naprawdę mogło się podobać.

W 64. minucie pierwszą zmianę przeprowadził trener Dariusz Wdowczyk. Herve Tchami wszedł na boisko za Jakuba Bąka. Dwie minuty później pięknie strzelał Rogalski. Niewiele brakowało do zdobycia bramki!

W 70. minucie Wisła śmielej zaatakowała. W doskonałej sytuacji był Paweł Brożek. Niedługo potem "Biała Gwiazda" miała chyba najlepszą okazję w meczu. Po podaniu Brożka w pole karne wpadł Patryk Małecki. Jego strzał obronił jednak Janukiewicz.

W ostatnich minutach oba zespoły wyraźnie przycisnęły i zaczęły walczyć o pełną pulę. Na ostatnie osiem minut na boisku pojawił się Emmanuel Sarki. Zmienił Rafała Boguskiego.

Pogoń miała jeszcze swoje sytuacje, ale piłka nie wpadła do siatki Wisły.

W 86. minucie Robak strzelił z kilkunastu metrów. Nabita piłka trafiła w rękę Arkadiusza Głowackiego, ale sędzia nie wskazał na jedenasty metr. Do końca spotkania wynik nie uległ jednak zmianie. Wisła wciąż niepokonana w tym sezonie.

Ze Szczecina Marcin Szymański

Powiedzieli po meczu:

Franciszek Smuda (trener Wisły Kraków): "Z trudnego terenu wywozimy jeden punkt. Można powiedzieć, że kiedyś Wisła nie miała tutaj problemu. Pogoń stworzyła zespół, którego każdy może się obawiać. Dlatego cieszę się z tego punktu, nie przegraliśmy kolejnego meczu - to ważne. Mam nadzieję, że w następnym meczu zagramy całe spotkanie na 100 proc. swoich możliwości, a nie tylko czterdzieści pięć minut jak dziś."

Dariusz Wdowczyk (trener Pogoni Szczecin): "Nie jestem zadowolony z wyniku. Bardzo chcieliśmy zdobyć trzy punkty i były na to szanse. Dlatego, mimo dobrej gry naszego zespołu, czuję niedosyt. Bardzo żałuję tej okazji z końcówki meczu, gdy Głowacki zatrzymał piłkę ręką w polu karnym. Oglądałem to już na powtórkach - powinien być rzut karny. Na dodatek z tej akcji poszła kontra i to my mogliśmy stracić gola. Teraz czas na przerwę reprezentacyjną. Będziemy w tym czasie mocno pracować, by wreszcie zdobyć komplet punktów w meczu u siebie".

Pogoń Szczecin - Wisła Kraków 0-0

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 5000.

Ekstraklasa: wyniki, terminarz, strzelcy, tabela. NA ŻYWO

Reklama

Reklama

Reklama