Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Ekstraklasa: Pogoń Szczecin - PGE GKS Bełchatów 0-1

PGE GKS Bełchatów przedłużył swoje szanse na utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie. W sobotnim meczu 26. kolejki podopieczni Kamila Kieresia wygrali na wyjeździe z Pogonią Szczecin 1-0. Bełchatów wciąż zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, ale ma tyle samo punktów co Podbeskidzie Bielsko-Biała i tylko trzy mniej od "Portowców".

Zwycięstwo przyjezdnym zapewnił Mateusz Mak, który w 72. minucie wykorzystał podanie Kamila Poźniaka i będąc w polu karnym pokonał Radosława Janukiewicza.

Wygrana Bełchatowa mogła być zdecydowanie wyższa. W 90. minucie Łukasz Madej nie wykorzystał jednak rzutu karnego, strzelił w środek i bramkarz pewnie złapał piłkę. Już w doliczonym czasie dwie stuprocentowe sytuacje miał rezerwowy Michał Mak, ale obie zmarnował w fatalnym stylu.

Goście kończyli spotkanie w dziesiątkę, gdy w trzeciej minucie doliczonego czasu z boiska wyleciał Raul Gonzalez (w konsekwencji dwóch żółtych kartek).

Reklama

Trener Kiereś na następny mecz z KGHM Zagłębiem Lubin stracił nie tylko Gonzaleza, ale również wykartkowanych Grzegorza Barana i Rafała Kosznika.

Sytuacja "Portowców" staje się coraz bardziej niebezpieczna. Schodzących po sobotnim meczu do szatni piłkarzy kibice żegnali okrzykiem: "Co wy robicie, wy naszą Pogoń hańbicie!".

Pogoń Szczecin - PGE GKS Bełchatów 0-1 (0-0)

Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Widzów 3000.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama