Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (25 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (25 pkt.)

Ekstraklasa: Pogoń Szczecin - Korona Kielce 2-1

Pogoń Szczecin musiała wreszcie wygrać, jeśli nie chce kolejnego sezonu spędzać w I lidze. Biorąc pod uwagę fakt, że Korona Kielce rzadko przywozi punkty z wyjazdów, szczecinianie byli tym bardziej zdeterminowani, by wreszcie zwyciężyć. I zwyciężyli 2-1.

Pogoń do meczu w Koroną w rundzie wiosennej zdobyła zaledwie dwa punkty. "Portowcy" nieuchronnie zbliżali się do strefy spadkowej, a raczej strefa spadkowa do nich. Na domiar złego już w czwartej minucie piątkowej potyczki prowadzenie objęli goście. Paweł Sobolewski dośrodkował z rzutu rożnego, a Piotr Malarczyk plecami umieścił piłkę w bramce Duszana Pernisza.

Reklama

W 10. minucie znakomitą okazję do wyrównania miał Radosław Wiśniewski, ale z kilku metrów główkował nad poprzeczką po dośrodkowaniu Przemysława Pietruszki.

Siedem minut później Wiśniewskiemu znów zabrakło szczęścia, tym razem główkował w słupek bramki Zbigniewa Małkowskiego.

Po niespełna półgodzinie gry gospodarze zasłużenie wyrównali. Edi Andradina dośrodkował z kornera, Donald Djousse przedłużył to zagranie, a Hernani wpakował piłkę do bramki, karcąc swój poprzedni klub, w którym spędził aż siedem lat.

Tuż przed przerwą obrońca Pogoni zdobył swoją drugą bramkę w meczu. Tym razem Edi podawał z przeciwległego narożnika boiska, a Hernani precyzyjną główką po koźle umieścił piłkę idealnie w okienku bramki Korony.

Tylko przez trzy minuty drugiej połowy przebywał na boisku Pernisz. Słowacki bramkarz gospodarzy doznał urazu po starciu z Kamilem Sylwestrzakiem i musiał ustąpić miejsca w bramce Radosławowi Janukiewiczowi.

W 72. minucie sędzia odesłał na trybuny trenera bramkarzy Korony Macieja Szczęsnego, który krytykował orzeczenia arbitra. W tym fragmencie meczu gra się zaostrzyła i Paweł Pskit kilka razy musiał sięgać po żółtą kartkę.

W końcówce spotkania po drugiej żółtej kartce z boiska wyleciał obrońca gości Kamil Kuzera. Mimo to Korona do końca walczyła o remis, ale Pogoń nie pozwoliła jej zdobyć wyrównującej bramki.

Powiedzieli po meczu:

Leszek Ojrzyński (trener Korony): "Mecz zaczął się idealnie dla nas. Wiedzieliśmy, że presja, pod jaką znalazła się Pogoń, nie pomaga, a może usztywniać. Okazało się to prawdą i szybko objęliśmy prowadzenie. Później jeszcze mieliśmy czystą okazję na 2:0 i szkoda, że Janota jej nie wykorzystał. Potem przy stałych fragmentach gry powinniśmy lepiej kryć Hernaniego, który chciał się tu pokazać jako wieloletni gracz Korony. Liczyliśmy na to, że w drugiej połowie będziemy mieli przewagę. Obserwując grę Pogoni wiedzieliśmy, że ostatnie 20 minut zawsze ma gorsze. Jednak nie udało nam się strzelić ani jednego gola".

Dariusz Wdowczyk (trener Pogoni): "Pokazaliśmy charakter, opadliśmy z sił, ale tak już będzie. Tak jest zespół przygotowany i teraz już nic się z tym nie da zrobić. To że się podnieśliśmy z 0:1, świadczy o naszym charakterze. W Warszawie też mogliśmy być może uzyskać remis, ale zabrakło strzelenia drugiej bramki. Dziś się nam to udało. W drugiej połowie broniliśmy się chaotycznie, styl był brzydki, ale efektem są trzy punkty i to jest najważniejsze. Nie rozmawialiśmy z Edim i Hernanim, o tym jak gra Korona. Wiemy, jak ona gra".

Pogoń Szczecin - Korona Kielce 2-1 (2-1)

Bramki: 0-1 Piotr Malarczyk (4.), 1-1 Hernani (29.), 2-1 Hernani (44.)

Czerwona kartka: Kamil Kuzera (Korona - 87. za drugą żółtą)

Sędzia: Paweł Pskit. Widzów: 4 tys.

Ekstraklasa: Wyniki, strzelcy, tabela. NA ŻYWO

Dowiedz się więcej na temat: Pogoń Szczecin | Korona Kielce | Ekstraklasa | Jose da Rosa Hernani

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje