Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (17 pkt.)
  • 7 .Cracovia (17 pkt.)
  • 8 .Radomiak (16 pkt.)

Edi Andradina wydaje książkę. "Nie chciałbym, żeby mama czytała!"

Był jednym z najlepszych technicznie piłkarzy polskiej ligi, a do tego wciąż jest niezwykle barwną postacią. Edi Andradina, gwiazda Pogoni Szczecin i Korony Kielce, zdecydował się opowiedzieć o swoim życiu. Do 28 września trwa przedsprzedaż jego książki.

To historia napisana wspólnie z dziennikarzem Mateuszem Michałkiem. Na blisko 400 stronach "Polskiego Brazylijczyka" Edi opowiada o piłce, dzieciństwie, Brazylii i wszystkim tym, co w jego życiu ciekawe.

Jakub Żelepień, Interia: Pomysł, aby napisać książkę, dojrzewał od lat, czy to spontaniczna akcja?

Edi Andradina: Nigdy nie myślałem o książce. Jakiś czas temu skontaktował się ze mną Mateusz Michałek i zaczął namawiać. Na początku nie byłem zainteresowany, ale później porozmawiałem z żoną, której ten pomysł od początku się spodobał. Powiedziała mi, że mam ciekawe życie, a do tego umiem o nim opowiadać.

Reklama

Na tyle ciekawie, że z książki dowiemy się czegoś, o czym nie czytaliśmy w żadnych wywiadach?

- Na pewno! Osoby, które czytały przedpremierowo, mówiły, że dzięki książce poznały mnie na nowo. Zobaczyły, że nie zawsze jestem tym miłym, wesołym i uśmiechniętym Brazylijczykiem. Czasem mam gorącą krew i wpadam w konflikty. W książce pokazuję, że moje dzieciństwo nie było łatwe. Doświadczyłem wielu rzeczy, których nie powinienem doświadczyć.

Żona też dowiedziała się z książki czegoś nowego?

- Bardzo dużo się dowiedziała! Wydaje mi się nawet, że po lekturze lepiej mnie rozumie. Wie, z czego wynikają pewne moje zachowania.

Który rozdział jest najciekawszy?

- Myślę, że ten o dzieciństwie, o którym już wspomniałem. Było trudno, biednie i momentami niebezpiecznie. Myślę, że czytelnicy nie będą zawiedzeni. Wielu Polakom trudno nawet wyobrazić sobie, w jakich warunkach dorastają brazylijskie dzieci.

Książka jest napisana po polsku, ale czy wyda pan jakiś egzemplarz po portugalsku, żeby mogli przeczytać ją rodzice?

- Nie! Tata co prawda nie żyje, ale została mi mama i nie chciałbym, żeby wiedziała, co tam jest napisane (śmiech).

A wie w ogóle o tym, że wydaje pan książkę?

- O tym akurat tak, ale treści nie zna. Wolałbym, żeby części historii nie poznała!

Rozmawiał Jakub Żelepień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje