Reklama

Reklama

Czas zerwać z przeszłością. Polski klub chce odczarować europejską klątwę

Pogoń Szczecin zagra dziś w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy z KR Reyjkavik. „Portowcy” powalczą nie tylko o zaliczkę przed rewanżem, ale także – a może nawet przede wszystkim – o odczarowanie wstydliwej klątwy. Klątwy europejskiej nieudolności.

Szczecinianie czterokrotnie rywalizowali na międzynarodowym szczeblu. Za każdym razem potykali się już na pierwszej przeszkodzie. I o ile porażki w latach 80. można zrozumieć - Pogoń przegrywała bowiem z bardzo wówczas mocnymi Hellasem Werona czy FC Koeln, to jednak wielką zadrą w sercu kibiców "Dumy Pomorza" pozostaje europejska przygoda z 2001 roku.

Los skojarzył Pogoń z półamatorskim Fylkirem Reyjkavik. Piłkarze z dalekiej północy przyjechali do Szczecina niemalże jak na wycieczkę. Robili zdjęcia hotelu, w którym spali, imponował im nawet stadion "Portowców". Wśród kibiców panowało przekonanie, że oto nadszedł moment pierwszej zwycięskiej kampanii w Europie. Otóż nie. 2:1 na Islandii, 1:1 w Polsce i szczecinianie zgotowali sobie jedną z największych kompromitacji w swojej historii.

Reklama

Pogoń Szczecin - KR Reyjkavik

Minęło 21 lat, zmieniły się nazwy poszczególnych rozgrywek pucharowych, a Pogoń znów trafia na ekipę z Islandii. Tym razem nie Fylkir, a KR Reyjkavik. Skojarzenia nasuwają się jednak samoczynnie. Czas zrobić to, co powinno być zrobione ponad 20 lat temu - odczarować Europę.

W obozie Pogoni panują bojowe nastroje. Nowy trener, Jens Gustafsson, chce zacząć od zwycięstwa. I gdyby sugerować się wyliczeniami na podstawie rankingu ELO - faktycznie ma na to spore szanse. Wynika z nich bowiem, że "Portowcy" są faworytem (72% prawdopodobieństwa ich wygranej). Podczas przedmeczowej konferencji prasowej wypowiedzi Szweda były jednak bardzo wyważone i spokojne. - Pierwsza rzecz, o której musimy pamiętać, to mentalność Islandczyków. Oni niczego łatwo nie oddadzą. To będzie twardy mecz, KR ma znacznie większe doświadczenie od nas w europejskich pucharach. Zrobimy wszystko, co możemy, aby wygrać spotkanie. Za każdym razem, gdy wybiegamy na boisko, gramy o zwycięstwo - powiedział Jens Gustafsson.

Szkoleniowiec przyznał także, że jeszcze przed ostatnim treningiem (w środę) miał w głowie gotową wyjściową jedenastkę. Przez ostatnie trzy tygodnie bardzo dokładnie przyjrzał się swoim zawodnikom i wypracował w głowie optymalne - swoim zdaniem - rozwiązania. - Wiem, jak zagramy. Nie chcę jednak ułatwiać zadania naszym rywalom - skomentował Gustafsson.

Żadną tajemnicą nie jest natomiast, że nie zagrają na pewno Bartłomiej Mruk, Rafał Kurzawa i Alexander Gorgon. Wszyscy trzej są kontuzjowani, a do tego nadal zawieszony w europejskich rozgrywkach jest Michał Kucharczyk. W zeszłym sezonie odcierpiał dwa mecze banicji - teraz pozostały mu więc jeszcze  trzy. Kara to efekt nerwowego zachowania piłkarza po meczu z Dudelange jeszcze w barwach Legii w 2018 roku. -  Michał pół żartem, pół serio czasem kogoś z nas zaczepia i mówi, że trzeba zrobić robotę, by jego kara mogła zostać jak najszybciej odwieszona. Chcemy wygrać i awansować, by w końcu mógł zagrać ponownie w europejskich pucharach - powiedział kapitan Pogoni, Damian Dąbrowski.

Mecz Pogoń Szczecin - KR Reyjkavik rozpocznie się dziś o 18:00. Transmisja w TVP Sport, relacja na żywo w Interii. 

Jakub Żelepień, Interia 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL