Reklama

Reklama

10. kolejka: Pogoń Szczecin - Śląsk Wrocław 0-3

W ostatnim meczu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Pogoń Szczecin przegrała ze Śląskiem Wrocław 0-3. W pojedynku liderów Sebastian Mila - Edi górą ten pierwszy, który zaliczył dwie asysty i bramkę.

INTERIA.PL zaprasza na zapis tekstowej relacji na żywo z tego wydarzenia

Mistrzowie Polski podrażnieni porażką z KGHM Zagłębiem Lubin w derbach Dolnego Śląska, od początku meczu z Pogonią starali się zagrozić bramce strzeżonej przez Duszana Pernisza.

Już w piątej minucie goście powinni objąć prowadzenie. Wyróżniający się Sebastian Mila wymienił piłkę z Łukaszem Gikiewiczem, wpadł w pole karne, ale strzelając z kąta trafił w słowackiego golkipera. Odbitą piłkę przejął Gikiewicz, ale jego uderzenie z linii bramkowej wybił Przemysław Pietruszka.

Reklama

To była najlepsza okazja w pierwszej połowie. Śląsk próbował jeszcze zaskoczyć Pernisza strzałami z dystansu, z 45 metrów zatrudnił go nawet Przemysław Kaźmierczak, ale nie udało się go pokonać.

Pogoń rzadziej atakowała i Rafał Gikiewicz tylko raz musiał interweniować, gdy w 42. minucie wyłapał mocno bite dośrodkowanie Ediego z rzutu wolnego, którego nie zdążył przeciąć Emil Noll.

Po przerwie sytuacja zmieniła się diametralnie. To gospodarze ruszyli do zdecydowanego natarcia. Sygnał dał Edi. Jego uderzenie z rzutu wolnego w 48. minucie przeszło o pół metra obok słupka.

10 minut później strzał Petera Hriczki R. Gikiewicz odbił przed siebie, natomiast po chwili przymierzył rezerwowy Adrian Budka, dostawszy podanie od Ediego, ale nie trafił w bramkę.

Po godzinie gry Brazylijczyk znowu zagrywał do wybiegającego Budki, w piłkę nie trafił Amir Spahić, ale pomocnika Pogoni wyprzedził R. Gikiewicz.

Wydawało się, że gol dla Pogoni jest kwestią czasu, ale jak w takich wypadkach bywa, do siatki trafili przyjezdni. Z rzutu wolnego w 65. minucie dośrodkował Mila, a celną "główką" popisał się Rok Elsner. Trzy minuty później kapitan mistrzów Polski wykonywał rzut rożny - piłka trafiła na głowę Tomasza Jodłowca, który z pięciu metrów podwyższył prowadzenie.

Gospodarze po tych dwóch ciosach nie byli już w stanie odwrócić losów meczu, choć w 86. minucie piłka po uderzeniu Ediego (zdecydowanie najlepszy w swojej drużynie) z 30 metrów przeszła po poprzeczce.

Już w doliczonym czasie Śląsk zaliczył trzecie trafienie. Wszystko zaczęło się od straty Adama Frączczaka na środku boiska na rzecz Waldemara Soboty. Ten prostopadle zagrał do Sylwestra Patejuka, który będąc w sytuacji sam na sam jeszcze podawał do Mili. Zrobił to źle, piłkę miał na nodze Hernani, ale jej nie wybił i ta trafiła do pomocnika Śląska, który posłał ją do siatki.

Po meczu powiedzieli:

Stanislav Levy (trener Śląska): - Po porażce z Zagłębiem Lubin u siebie byliśmy pod presją wyniku dzisiejszego spotkania. Wiedzieliśmy, że tylko wygrana w Szczecinie da nam powrót do górnej strefy tabeli. Było to dla nas bardzo trudne spotkanie, choć sam wynik mógłby wskazywać na coś innego. Na początku drugiej połowy byliśmy trochę stłamszeni przez gospodarzy. Zbyt szybko traciliśmy piłkę z przodu, dlatego postanowiłem wprowadzić do przodu Piotra Ćwieląga, którego zadaniem było przytrzymanie gry. Generalnie o naszym sukcesie zdecydowała kompaktowa gra.
Artur Skowronek (trener Pogoni): - To był mecz z gatunku tych, o których najchętniej jak najszybciej by się chciało zapomnieć, ale tak się nie da. Przede wszystkim pierwsza połowa była fatalna w naszym wykonaniu. W przerwie powiedzieliśmy sobie parę ostrych słów w szatni i początek drugiej części układał się dla nas dobrze. W tym momencie dostaliśmy dwie bramki od Śląska po rzutach rożnych, a trzecia z kontry była konsekwencją utrzymującego się niekorzystnego wyniku.
W naszej grze zabrakło dzisiaj jakości i umiejętności utrzymania się przy piłce. Natomiast obie bramki, stracone po rzutach rożnych, wynikały z indywidualnych błędów w kryciu - mimo iż ćwiczyliśmy to na treningach dość intensywnie.

Pogoń Szczecin - Śląsk Wrocław 0-3 (0-0)

Bramki: Elsner (65.), Jodłowiec (68.), Mila (90.+1).

Pogoń Szczecin: Dusan Pernis - Przemysław Pietruszka, Emil Noll, Hernani, Peter Hriczko (77. Robert Kolendowicz) -

Adam Frączczak, Mateusz Szałek, Wojciech Golla (68. Sergei Mosnikov), Takafumi Akahoshi, Grzegorz Bonin (46. Adrian Budka) - Edi Andradina.

Śląsk Wrocław: Rafał Gikiewicz - Marcin Kowalczyk, Rafał Grodzicki, Tomasz Jodłowiec, Amir Spahić (87. Mariusz Pawelec) - Waldemar Sobota, Rok Elsner, Przemysław Kaźmierczak, Sebastian Mila, Sylwester Patejuk - Łukasz Gikiewicz (64. Piotr Ćwielong).

Sędziował Dawid Piasecki (Słupsk). Żółte kartki: Grzegorz Bonin - Waldemar Sobota, Przemysław Kaźmierczak. Widzów 4000.

Relację na żywo możesz śledzić także na urządzeniu przenośnym

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL