Reklama

Reklama

Podbeskidzie - Śląsk. Podoliński: Musimy być bardzo zdeterminowani

- Strach przed degradacją towarzyszy wszystkim zespołom. Ważne jest jak go przełożyć na agresję i zdecydowanie na boisku - powiedział trener bielskiego Podbeskidzia Robert Podoliński przed sobotnim meczem Ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław.

- Musimy być bardzo zdeterminowani i agresywni. To powinny być nasze podstawowe atuty i klucz do wygranej ze Śląskiem Wrocław, bo punkty są nam bardzo potrzebne - powiedział trener Podbeskidzia.

Podbeskidzie źle rozpoczęło dodatkową rundę. Przegrało dwa spotkania, a przewaga nad strefą spadkową stopniała do 3 pkt. - Strach przed degradacją towarzyszy wszystkim zespołom. Ważne jest jak go przełożyć na agresję i zdecydowanie na boisku. On nie może pętać nóg i sprawiać, że zawodnicy będą uciekali od odpowiedzialności - dodał.

Reklama

"Górale" muszą w najbliższym meczu poprawić grę w ofensywie. Podoliński podkreślił, że drużyna ma w tej dziedzinie atuty: Mateusza Szczepaniaka, Roberta Demjana i Damiana Chmiela. - Piłkarzem, który podejmuje wiele pojedynków w ofensywie jest też Samuel Stefanik. Sporo ich wygrywa. Ten potencjał nie jest w pełni wykorzystany. Ze Śląskiem musimy być bardzo skuteczni - dodał.

Z gry w sobotę kartki wyeliminowały Jakuba Kowalskiego, a kontuzje Olega Wieretiło i Jozefa Packa. Do zespołu wracają Adam Pazio i Dariusz Kołodziej. - Równowaga jest zatem zachowana. Absencje są okazją dla innych zawodników, m.in. Pawła Tarnowskiego. To moment na wykazanie się. Po to mamy taką kadrę, by rywalizacja była uczciwa - powiedział trener "Górali".

Robert Podoliński nie krył, że "Górali" czeka trudny mecz. - Śląsk, jeśli chodzi o jakość piłkarzy i ich umiejętności, to czołowa drużyna ekstraklasy. Od czasu, gdy pracę rozpoczął Mariusz Rumak zaczęli lepiej biegać i są bardziej agresywni. Porównywałbym ich raczej do Wisły Kraków niż pozostałych drużyn naszej +ósemki+. Jeszcze niedawno nikt by nie pomyślał, że będą się bili o utrzymanie - wyjaśnił.

Szkoleniowiec zwrócił uwagę na potencjał ofensywny rywala. Komplementował Benece Mervo i Ryoto Moriokę oraz aktywnych na bokach Roberta Picha i Jacka Kiełba. - Śląsk miał problem ze zdobywaniem goli, które padały po stałych fragmentach lub zdobywał je Tomasz Hołota. W tej chwili ofensywa jest mocna i punkty zapewniają piłkarze, na których powinno to spoczywać - wyjaśnił.

Podbeskidzie zajmuje aktualnie 14. lokatę z 19 pkt. Śląsk jest 12. i ma o dwa pkt więcej. Spotkanie tych zespołów w rundzie jesiennej we Wrocławiu zakończyło się remisem 1-1. W rewanżu "Górale" przegrali 0-1.

Mecz Podbeskidzia Bielsko-Biała ze Śląskiem Wrocław rozpocznie się w sobotę o g. 18.

Ekstraklasa - grupa spadkowa. Zobacz szczegóły

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL