Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (23 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Podbeskidzie - Raków 1-4. Brede: Jedenastki nas wykończyły

Podbeskidzie Bialsko-Biała przegrało 1-4 z Rakowem Częstochowa w pierwszym meczu czwartej kolejki Ekstraklasy. - Przegraliśmy zasłużenie, jedenastki nas wykończyły - mówił trener beniaminka Krzysztof Brede.

Gospodarze przegrali wysoko, mimo że na początku spotkania to oni objęli prowadzenie.

Reklama

Wynik meczu został ustalony już w pierwszej połowie, a Raków miał aż trzy rzuty karne i wszystkie wykorzystał.

Po meczu powiedzieli:

Krzysztof Brede (trener Podbeskidzia): "Przegraliśmy zasłużenie. Raków pokazał dużą jakość w swojej grze, dobrze opanował pressing, przejście szybkie z obrony do ataku. Potrafił wykorzystać nasze bardzo proste błędy, których nie wolno popełniać w Ekstraklasie. Musimy zdać sobie sprawę, że jeśli będziemy je popełniać, to przeciwnik będzie to wykorzystywać i będziemy mieć problemy.

- Żałuję tego meczu, gdyż byliśmy do niego dobrze przygotowani, mieliśmy pomysł jak dziś grać, jak zniwelować atuty rywala. Zdobyliśmy piękną bramkę na 1-0.

- Trudno zrozumieć, kiedy zagranie ręką jest przewinieniem, a kiedy nie, jak powinna być ułożona. Nagle była analiza poprzez system VAR i został podyktowany rzut karny przeciwko nam. To była trudna dla nas sytuacja. Padła bramka na 1-1, ale próbowaliśmy kontynuować naszą grę. Jednak po stracie piłki na swojej połowie, jednym dobrym podaniu Rakowa, padła bramka na 1-2. Po chwili znowu straciliśmy piłkę, co się skończyła faulem w polu karnym. Można powiedzieć, że jedenastki nas wykończyły, ale były one spowodowane naszymi błędami".

Marek Papszun (trener Rakowa): "Widać energię jaką Podbeskidzie dostało poprzez awans do Ekstraklasy. Zespół ten gra agresywnie, bardzo mocno do przodu. Wiedzieliśmy, że musimy dobrze się do tego meczu przygotować i tak też się stało.

- Mimo początku, tego że przegrywaliśmy, nasz gra nie "siadła". Potrafiliśmy sytuację opanować i strzelić cztery bramki do przerwy. Na pewno to nie jest regułą, jak i trzy rzuty karne.

W drugiej połowie kontrolowaliśmy spotkanie. Można tylko żałować, że nie zdobyliśmy już bramki, bo okazje były, szczególnie po stałych fragmentach gry. Nie można być jednak pazernym. Zwycięstwo w Ekstraklasie, na wyjeździe 4-1, to i tak jest spory wyczyn. Cieszę się nie tylko z wyniku, ale mądrości, dojrzałości zespołu. Widać, że idziemy w dobrym kierunku".

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Rafał Czerkawski

Dowiedz się więcej na temat: Podbeskidzie Bielsko-Biała | raków częstochowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje