Reklama

Reklama

Podbeskidzie nie zlekceważy Bełchatowa

Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała nie zamierzają lekceważyć zespołu z Bełchatowa, z którym zmierzą się w sobotę - zapewnił szkoleniowiec "Górali" Czesław Michniewicz. Goście zajmują obecnie ostatnie miejsce w lidze. Bielszczanie lokują się oczko wyżej.

Ekstraklasa - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

- Bagatelizowanie rywala nie wchodzi w grę. Postaramy się zagrać tak, jak w ostatnich spotkaniach, czyli z dużym poświęceniem. W naszym przypadku, to raczej my jesteśmy zespołem, który ktoś mógłby zlekceważyć. Zajmujemy przedostatnie miejsce w tabeli - zapewnił trener.

Michniewicz przypomniał też, że GKS jest zespołem nieobliczalnym, który potrafi wywalczyć punkty na boiskach potentatów. - To drużyna, która jesienią, podobnie jak i Podbeskidzie, grała słabo, ale dziś zdobywa punkty z Legią i Lechem na wyjeździe. Co więcej, ma w tych meczach swoje sytuacje - powiedział.

Reklama

Nastroje w bielskiej drużynie są bojowe, co potwierdził kapitan zespołu Marek Sokołowski. Na stronie klubowej powiedział: - Po ostatnich wynikach nastroje są bojowe. Wiemy, że jesteśmy w stanie powalczyć o utrzymanie. Przed nami bardzo ważny mecz, o ile nie najważniejszy w tej rundzie.

Drużyna do meczu przygotowuje się w Szczyrku, dokąd piłkarze wyjechali w piątek. Wrócą bezpośrednio na mecz. Jaką taktykę przyjmie Podbeskidzie? Trener Michniewicz nie zamierza eksperymentować. - Mamy ograniczoną kadrę i nie będziemy niczego zmieniali tylko dlatego, że przyjeżdża Bełchatów. Żadnych radykalnych zmian nie będzie. Postaramy się grać tak jak ostatnio - mówił.

Szkoleniowiec poinformował, że w sobotę będzie mógł skorzystać z pomocy niemal wszystkich zawodników. Jedynie Dariusz Kołodziej boryka się z kontuzją.

Michniewicz nie zdradził natomiast kto wesprze w napadzie gwiazdę zespołu - Roberta Demjana. Poprzedni szkoleniowiec Dariusz Kubicki stawiał na Fabiana Pawelę. Michniewicz wybiera Czarnogórca Marko Cetkovica. - Cetkovic to inny typ zawodnika niż Pawela, który jest podobny do Demjana. Niczego nie wykluczam. Obaj są dobrymi piłkarzami, obaj są potrzebni. Zobaczymy kto zacznie mecz, a kto wejdzie w drugiej połowie - powiedział.

Michniewicz mówiąc o silnych punktach sobotniego rywala zwrócił uwagę szczególnie na bramkarza Emilijusa Zubasa, a także napastnika Dawida Nowaka, który w jego odczuciu dobrze wychodzi do prostopadłych podań i gra coraz lepiej.

Bielszczanie wiosną prezentują się wyśmienicie. Wywalczyli już 12 pkt, czyli dwa razy więcej niż jesienią. W ostatnich trzech meczach, w których zespół prowadził Czesław Michniewicz, "Górale" zremisowali u siebie z Koroną Kielce i dwukrotnie wygrali na wyjeździe: z Ruchem w Chorzowie i Górnikiem w Zabrzu. Ich dystans do bezpiecznego 14. miejsca zmalał z 9 pkt po rundzie jesiennej do 5. Michniewicz przyznaje, że nie musi specjalnie motywować piłkarzy przed meczem. - Najlepszą motywacją jest ciężka, codzienna praca. Ona ma szansę przełożyć się na dobry wynik. Innej motywacji nie uznaję - powiedział.

Trener na pytanie, czym tłumaczyć dobre wyniki wiosną, podkreślił, że drużyna "nie robi żadnych cudów". - Staramy się pracować dwa razy ciężej niż inni, bo to my musimy gonić rywali. Na wstępie powiedziałem: musimy pracować ciężej od innych, bo tylko wtedy mamy cień szansy, żeby wybrnąć z trudnej sytuacji. Drużyna to zaakceptowała i na razie zdaje to egzamin. Wiele czasu poświęcamy na analizy, spotkania. Pracujemy bardziej nad głową, niż nad nogami - wyjaśnił.

Mecz Podbeskidzia Bielsko-Białej z GKS Bełchatów rozpocznie się w sobotę o godzinie 13.30.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL