Reklama

Reklama

Podbeskidzie Bielsko-Biała - PGE GKS Bełchatów 1-1

Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało z PGE GKS Bełchatów 1-1 w meczu 23. kolejki Ekstraklasy. Ten wynik nikogo nie zadowala, bo zmniejsza szanse obu zespołów na uratowanie się przed spadkiem.

Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało z PGE GKS Bełchatów 1-1 w meczu 23. kolejki Ekstraklasy. Ten wynik nikogo nie zadowala, bo zmniejsza szanse obu zespołów na uratowanie się przed spadkiem.

Ekstraklasa - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Początek zdecydowanie dla bełchatowian. Łatwo rozbijali akcje rywali w środkowej strefie i po przechwycie piłki błyskawicznie ruszali na bramkę gospodarzy. Błyszczący w ostatnich kolejkach Robert Demjan nie otrzymywał podań, z kolei dużo pracy miał bramkarz Podbeskidzia - Richard Zajac.

W 7. minucie Kamil Wacławczyk dośrodkował z rzutu rożnego, a gdy odbita piłka wróciła do niego, dograł ją idealnie na głowę Seweryna Michalskiego, a ten wykorzystał świetne warunki fizyczne i Zajac był bez szans. To pierwszy gol w Ekstraklasie 19-letniego piłkarza!

Reklama

Pierwszą dobrą akcję gospodarze przeprowadzili w 19. minucie. Robert Demjan główkował w krótki róg, ale Emilijus Zubas pewnie złapał piłkę. Po chwili mogło być 0-2, bo goście wywalczyli piłkę na połowie rywali, a Wacławczyk znalazł się w znakomitej sytuacji po podaniu Rafała Kosznika, lecz z bliska nie trafił w bramkę.

Jeszcze lepszą okazję, także po podaniu Kosznika, zmarnował w 40. minucie Michał Mak. W ostatniej akcji pierwszej połowy bliski zdobycia drugiego gola dla gości był Szymon Sawala, ale jego "główkę" po dośrodkowaniu Wacławczyka obronił Zajac.

Bełchatowianie schodzili więc na przerwę prowadząc równie zasłużenie, co zbyt nisko. O ich przewadze świadczy statystyka: 9-1 w strzałach (celne: 6-1), 67-33 procent posiadania piłki.

W 51. minucie Zubas obronił efektowny strzał Dejmana z półobrotu. Podbeskidzie atakowało i wreszcie w 69. minucie Fabian Pawela wyrównał.

Ogromny udział przy wyrównującej bramce miał Damian Chmiel, a w 77. minucie powinien dać swojej drużynie prowadzenie, lecz najpierw dał się zablokować, a po chwili z bliska trafił w poprzeczkę. Dziesięć minut później kolejnej dobrej okazji nie wykorzystał Demjan.

Po meczu powiedzieli:

Kamil Kiereś (trener PGE GKS Bełchatów): "Remis 1-1 nie satysfakcjonuje żadnej ze stron. Obie drużyny grały o zwycięstwo. Mecz miał dwie fazy. Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra. Gdybyśmy podwyższyli wynik, to nasze szanse na wygraną by wzrosły. W drugiej połowie nie zrealizowaliśmy założeń taktycznych. Daliśmy się zdominować, przegrywaliśmy walkę o piłkę, przez co gra była rwana. Dużo faulowaliśmy. Nie jestem zadowolony z drugiej połowy".

Czesław Michniewicz (trener Podbeskidzia Bielsko-Biała): "Kolejny raz, grając w Bielsku-Białej, przesypiamy pierwszą połowę. Na nasze szczęście nie straciliśmy drugiej bramki. Byliśmy apatyczni, bierni, nie rozmawialiśmy ze sobą, zostaliśmy zdominowani. Cały tydzień próbowałem zdjąć presję z zawodników, ale nie udało się. W drugiej części spotkania zagraliśmy tak, jak z Koroną, czyli agresywnie, z wolą walki i ambicjami. Mieliśmy okazję i zdobyliśmy bramkę. Szkoda, że Damian Chmiel trafił tylko w poprzeczkę. Tym wynikiem skomplikowaliśmy sobie sytuację w tabeli. Mecze, które są przed nami będą jeszcze trudniejsze".

Podbeskidzie Bielsko-Biała - PGE GKS Bełchatów 1-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Seweryn Michalski (7. głową), 1-1 Fabian Pawela (69.).

Żółta kartka - Podbeskidzie Bielsko-Biała: Robert Demjan. PGE GKS Bełchatów: Raul Gonzalez, Szymon Sawala, Michał Mak, Grzegorz Baran, Łukasz Wroński.

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).

Zobacz raport meczowy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL