Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (25 pkt.)

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Zabrze 2-1 w 16. kolejce

Podbeskidzie Bielsko-Biała szaleje! Po zwycięstwie z Legią teraz dołożyło wygraną z Górnikiem, po golu w samej końcówce!

Zobacz zapis relacji z meczu Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Zabrze

Reklama

Mecz odbył się na cholernie twardej murawie, upadek na niej nie był niczym przyjemnym. Tymczasem Marko Roginić, skrzydłowy gospodarzy, przewracał się w polu karnym już w 1. minucie jednak faulu nie było. 

Kozaki z krótkim rękawkiem

Było przeraźliwie zimno, tymczasem czterech piłkarzy Podbeskidzia wyszło na plac w krótkim rękawku. Zawodnicy gości - co do jednego - mieli długi. Gospodarzy chyba dotknęło zimno, bo stracili gola już na początku meczu. W 10. minucie zabrzanie sprytnie rozegrali rzut rożny. Erik Janża bardzo dobrze dośrodkował, a Michał Koj z bliska trafił głową. Zabrzanie zdobyli jeszcze jedną bramkę, ale po konsultacji z VAR, nie została uznana.

W drugiej połowie goście długo bardziej przeszkadzali niż grali w piłkę. Czyhali na kontrę i po dziesięciu minutach dostali szansę. Po szybkim wyprowadzeniu piłki z własnej połowy biegli w trójkę na dwóch obrońców, ci jakimś cudem w ostatniej chwili wybili piłkę a zaraz potem Michal Pesković zapobiegł utracie drugiej bramki po płaskim, mocnym strzale Bartosza Nowaka.

Karny na raty

W drugiej połowie temperatura na pewno spadła poniżej 10 stopni (koledze obok zaczął zamarzać napój w butelce) więc dostać w takich warunkach piłką to tortura, ale piłkarze dalej biegali bez grymasów.

Podbeskidzie mogło wyrównać w 66. minucie, ale piłkarze Górnika w ostatniej chwili wybili piłkę zmierzającą do bramki po ostrym strzale Gergo Kocsisa. Bielszczanie zaczęli dociskać, ale ciągle niewiele z tego wynikało. Ustawienie gości było defensywne, kolejni wprowadzani gracze mieli zapobiec dojście pod zabrzańską bramkę. Nie udało się - w 77.minucie Janża sfaulował na linii pola karnego Kamila Bilińskiego i sędzia po wahaniu podyktował karnego. Wykorzystał go na raty sam poszkodowany - jego pierwszy strzał Martin Chudy wprawdzie obronił, ale przy dobitce z bliska był bez szans. 

Ta przedostatnia minuta...

Podbeskidzie uwierzyło, że może ten mecz nawet wygrać. Spełniło się: bohaterem okazał się Biliński, który w przedostatniej minucie oddał piękny strzał głową, który zapewnił gospodarzom zwycięstwo! Bielszczanie grając z ten sposób naprawdę mogą się utrzymać!

W końcówce zaczęło jeszcze wiać więc mogły przypomnieć się te najbardziej arktyczne zimy z końcówki zeszłego wieku. Piłkarze dali radę. Stworzyć ciekawe widowisko w takich warunkach to sztuka. 

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Zabrze 2-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Koj (10.), 1-1 Biliński (78.), 2-1 Biliński (89.)

Podbeskidzie: Pesković - Modelski, Janicki, Rundić, Mamić - Marzec (66. Danielak), Bieroński Ż (46. Frelek), Kocsis, Ubbink (46. Hora), Roginić Ż - Biliński Ż

Górnik: Chudy - Wiśniewski Ż, Koj Ż, Gryszkiewicz - Masouras, Kubica, Manneh (85. Ściślak), Nowak (72. Prochazka), Janża - Jimenez (85. Krawczyk), Sobczyk (53. Wojtuszek)

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Ekstraklasa - wyniki, tabela, strzelcy

Paweł Czado

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje