Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (3 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 6 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 8 .Cracovia (1 pkt.)

Piast - Podbeskidzie 3-2. Szczepaniak: Daliśmy się stłamsić

Fatalne nastroje w ekipie Podbeskidzia Bielsko-Biała. Mimo, że bielszczanie dwa razy prowadzili z Piastem w Gliwicach, to ostatecznie zeszli z boiska pokonani. Piast wygrał 3-2 i wrócił na pozycję lidera Ekstraklasy. - Co można powiedzieć po takim meczu? - rozkłada bezradnie ręce Mateusz Szczepaniak, piłkarz ekipy Górali.

- Nie mam nic do powiedzenia. Jedynie co mogę powiedzieć, to że po bramce strzelonej przez rywala daliśmy się stłamsić. Cofnęliśmy się na swoją połowę, nie stworzyliśmy sobie żadnej okazji i rywal to wykorzystał. Teraz trzeba wszystko przeanalizować i zobaczyć, gdzie popełniliśmy błędy - mówi załamany Szczepaniak, najlepszy snajper Podbeskidzia w tym sezonie. 

Podobnie myśli Jozef Piaczek. Słowak zdobył gola na 2-1 dla Górali. Na niewiele się to jednak zdało. - Jestem zmęczony i sfrustrowany. Prowadzimy dwa razy, 1-0 i 2-1, żeby ostatecznie przegrać. Co do karnego w ostatniej minucie dla Piasta, to raczej został podyktowany słusznie - mówi Interii Piaczek. 

Reklama

To po faulu Adama Deji na Mateuszu Maku sędzia Tomasz Musiał przyznał w 90 minucie "jedenastkę", z której później, na raty, do siatki trafił Kamil Vacek. 

- To był zbiór nieszczęśliwych decyzji. Adam niepotrzebnie zaatakował na raz. Nie mam jednak o to do niego, ani do sędziego pretensji, bo "jedenastka"była podyktowana słusznie. Szkoda naszej pracy. Tym bardziej że na punkt w Gliwicach zasłużyliśmy, ale za wrażenie ich się nie przyznaje - komentuje Robert Podoliński, trener Podbeskidzia. 

Michał Zichlarz, Bielsko-Biała

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje