Reklama

Reklama

Ojrzyński: Wisła nas stłamsiła fizycznie i ambicją

- W drugiej połowie daliśmy się stłamsić fizycznie, do tego Wisła walczyła ambitnie, a my popełnialiśmy błędy - kręcił głową po porażce w Krakowie z Wisłą 2-3 trener Podbeskidzia Leszek Ojrzyński.

Ekstraklasa - zobacz wyniki, tabelę, strzelców i terminarz

- Nie jesteśmy zadowoleni. Mieliśmy mecz do wygrania. Przy prowadzeniu 2-0 w drugiej połowie trzeba było zagrać inaczej - komentował Ojrzyński.

- Straciliśmy bramkę na 1-2, która dała Wiśle nie tylko kontakt, ale też wiatr w plecy - zauważył trener bielszczan.

- Sami sprowokowaliśmy rzut karny, Wisła wykorzystała nasze błędy, kończyliśmy mecz w dziewięciu. Staraliśmy się później coś jeszcze zrobić, ale to było za mało - przyznał pan Leszek.

Reklama

- W pewnym momencie było bardzo dobrze, ale później daliśmy się stłamsić przede wszystkim fizycznie. Wisła grała ambitnie, robiła dużo wślizgów, wyprzedzeń. My panikowaliśmy i Wisła to wyczuwała. Dokumentowała swą przewagę bramkami po naszych rażących błędach - ganił swój zespół Ojrzyński, który ekipę rozgrzesza tylko za trafienie Burligi na 2-2.

- Nie dość, że straciliśmy punkty, to jeszcze z powodu kartek wypada nam czterech zawodników przed następnym meczem. Zatem w meczu z Piastem będziemy mieli jeszcze trudniejsze zadanie. Trzeba będzie pokazać charakter - mobilizuje zespół Leszek Ojrzyński.

Z Krakowa Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL