Reklama

Reklama

Ekstraklasa. Robert Podoliński: Szukamy pozytywów i chcemy je wyciągnąć na pierwszy plan

- Mamy pomysł na grę, ale potrzeba trochę czasu. To się nie stanie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - powiedział nowy trener Podbeskidzia Bielsko-Biała Robert Podoliński. "Górale" w sobotę zmierzą się w Ekstraklasie z Górnikiem Łęczna.

Sobotni mecz będzie dla szkoleniowca pierwszym spotkaniem ligowym w Podbeskidziu. Fotel, opuszczony przez Dariusza Kubickiego po porażce 0-6 na własnym boisku z Wisłą Kraków, objął w poniedziałek. Następnego dnia poprowadził "Górali" w przegranym 0-1 meczu 1/8 Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław.

Trener po pucharowej przegranej zwracał jednak uwagę na pozytywne aspekty. Jak ocenił, zespół momentami grał nieźle. "Szukamy pozytywów i chcemy je wyciągnąć na pierwszy plan. Kilka fajnych rzeczy ze Śląskiem się przydarzyło. Zespół zareagował też pozytywnie na porażkę z Wisłą. Nie oczekujmy jednak zmian natychmiast. Mamy pomysł na grę, ale potrzeba trochę czasu. To się nie stanie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki" - powiedział.

Reklama

W meczu z Górnikiem trener będzie miał sporo kłopotu z obsadzeniem środka pomocy. Kontuzję leczy Anton Sloboda, a Adam Deja po urazie dopiero zaczął indywidualne zajęcia. Za kartki pauzował będzie Kohei Kato. "Mocno głowimy się, jak poradzić sobie z problemem w środku pola. Mamy warianty alternatywne i będziemy je sprawdzali w piątek" - powiedział Podoliński.

W meczu nie wystąpią także kontuzjowani: Bartłomiej Konieczny, Bartosz Jaroch i Damian Chmiel.

Podbeskidzie w dziewięciu meczach zdobyło 7 pkt i zajmuje 14. miejsce w tabeli. Górnik Łęczna z 13 pkt jest dziewiąty. Ostatnio wzbogacił swój dorobek pokonując na wyjeździe Koronę Kielce 2-0.

Do Łęcznej "Górale" wyjadą w piątek po porannym treningu. Mecz z Górnikiem rozpocznie się w sobotę o godz. 15.30.

Wyniki, terminarz i tabela EkstraklasyTypuj wyniki spotkań Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL