Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (17 pkt.)
  • 7 .Cracovia (17 pkt.)
  • 8 .Radomiak (16 pkt.)

Cracovia - Podbeskidzie 1-1. Kasperczyk: Nie płaczemy

Podbeskidzie powinno wygrać przy Kałuży, ale w 93. minucie młodzieżowiec Dominik Frelek nie wykorzystał świetnej okazji. - Miał stuprocentową sytuację, ale chyba się tak biedny wystraszył, że nie trafił do pustej bramki - opisywał po meczu Robert Kasperczyk, trener gości.

- Gratuluję zawodnikom obu drużyn, bo stawką meczu były nie tylko punkty, ale też prestiż w tym rejonie tabeli - rozpoczął pomeczową konferencję prasową Kasperczyk.

- Cracovia miała więcej z gry, miała w składzie piłkarzy, którzy na jeden-dwa kontakty potrafili przenieść ciężar gry. Daliśmy się trochę zepchnąć do defensywy, ale cieszy mnie, że świetnie zareagowaliśmy, gdy zaczęliśmy grać 10 na 10. Od razu przesunęliśmy ciężar gry wyżej i bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz - dodał szkoleniowiec.

Podbeskidzie miało piłkę meczową, ale w 93. minucie z 13 metrów młodzieżowiec Dominik Frelek trafił w słupek.

Reklama

- Miał stuprocentową sytuację, ale chyba się tak biedny wystraszył, że nie trafił do pustej bramki. To był pewny gol na 2-1, ale nie płaczemy. Wygrywa i przegrywa zespół. Gramy dalej - zaznacza Kasperczyk.

Szkoleniowiec zapewnia jednak, że po meczu nie zamierza rozmawiać ani z Frelkiem, ani z Gergo Kocsisem, którzy otrzymał dwie niepotrzebne żółte kartki i bezmyślnie sprokurował rzut karny.

- Nic im nie powiem, jeśli chodzi o te sytuacje. Każdego zawodnika staram się motywować pozytywnie i oceniać przez pryzmat funkcjonowania całego zespołu. Żadnych wycieczek indywidualnych nie mam zwyczaju robić - ucina szkoleniowiec.

PJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje