Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Adam Mójta dwa razy spadał z Ekstraklasy, teraz jest bohaterem

Lewy obrońca Podbeskidzia Adam Mójta, to w ostatnim czasie jeden z wyróżniających się piłkarzy na ligowych boiskach. 29-letni zawodnik w dwóch ostatnich spotkaniach zdobył dwa gole dla Podbeskidzia Bielsko-Biała. Łącznie w tym sezonie na swoim koncie ma trzy trafienia. Pod tym względem jest najskuteczniejszym obrońcą w Ekstraklasie.

Zanim Mójta trafił latem do bielskiego klubu, to na swoim koncie miał 38 występów  w ligowej elicie w barwach Odry Wodzisław i GKS-u Bełchatów. Strzelił w tych meczach dwie bramki. Niestety, z oboma drużynami spadł z Ekstraklasy. Z Odrą wiosną 2010, a z drużyną z Bełchatowa przed kilkoma miesiącami. 

Teraz jest jednym z czołowych graczy Podbeskidzia, a w tym sezonie zdobył już dla swojego nowego zespołu 3 gole. Trafił z karnego w wygranym spotkaniu z Górnikiem Łęczna (2-1), zaliczył nieprawdopodobną bramkę w starciu z Górnikiem Zabrze (2-0), pokonując Grzegorza Kasprzika strzałem z bardzo ostrego kąta. Trafił też w ostatniej grze bielszczan z Jagiellonią Białystok (1-1). Dzięki temu Górale mogli się cieszyć z punktu. Po Mateuszu Szczepaniaku, 5 zdobytych bramek, jest  drugim najskuteczniejszym strzelcem swojego zespołu. Ma więcej zdobytych bramek, niż choćby król strzelców Ekstraklasy z sezonu 2012/13, Robert Demjan.   

Reklama

- Skąd taka skuteczność? Wszystko poparte jest ciężką pracą, a do tego mam spokój w domu. Dba o mnie, jak może żona Monika, a spokoju nie daje dwuletnia córeczka Oliwia. To głównie dla nich staram się, jak najlepiej mogę - tłumaczy Interii doświadczony obrońca. 

Pytany o formę Mójty trener Podbeskidzia Robert Podoliński powiedział. - Wszedł w optymalny wiek dla piłkarza. Ja muszę zresztą przyznać, że z przyjemnością przychodzę do pracy w klubie. Nikt nie marudzi, nie narzeka, a wszyscy ciężko pracują. Adam jest zresztą w górnej części tych, którzy najbardziej się starają. Kto wie, może w wieku 40 lat osiągnie swoje apogeum - mówi z uśmiechem szkoleniowiec bielskiego zespołu. 

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama