Reklama

Reklama

Piotr Malarczyk o kluczu do sukcesów Piasta Gliwice: Gra na zero z tyłu

Trzecia kolejna wygrana w Ekstraklasie sprawiła, że mistrz Polski przez kilkadziesiąt godzin był liderem. Po 13 kolejkach gliwiczanie zajmują drugą pozycję za rewelacyjną Wisłą Płock, która wczoraj pokonała Jagiellonię 3-1. Gliwiczanie z ostatnią w tabeli Koroną w sobotę nie mieli jednak łatwo. Skończyło się na skromnym 1-0.

Trzecia kolejna wygrana w Ekstraklasie sprawiła, że mistrz Polski przez kilkadziesiąt godzin był liderem. Po 13 kolejkach gliwiczanie zajmują drugą pozycję za rewelacyjną Wisłą Płock, która wczoraj pokonała Jagiellonię 3-1. Gliwiczanie z ostatnią w tabeli Koroną w sobotę nie mieli jednak łatwo. Skończyło się na skromnym 1-0.


Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

- Mecz nie do końca układał się po naszej myśli, tak, że tym bardziej cieszą te trzy punkty, które zdobyliśmy - podkreśla obrońca Piasta Piotr Malarczyk.

Teraz przed jedenastką z Gliwic derbowe starcie z Górnikiem w niedzielę. Wychowanek Korony mówi, że zanim piłkarze Piasta zaczną koncentrować się przed spotkaniem  w Zabrzu, to czeka ich jeszcze jedno ważne spotkanie.

Reklama

- W środku tygodnia czeka nas mecz w Pucharze Polski i chcemy wygrać, bo w tych rozgrywkach też chcemy się pokazać z jak najlepszej strony - zaznacza.

Malarczyka pytamy, czy spodziewał się, że po 13 ligowych kolejkach Piast będzie tak wysoko w tabeli. Jeszcze przecież kilka tygodni temu drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika była poza czołową ósemką...  

- O kryzysie bym nie mówił. To dziennikarze pisali, że jest kryzys, a my byliśmy na dziewiątym miejscu, tracąc cztery punkty do lidera. Niektórzy za szybko pisali, że jest kryzys. My tak do tego nie podchodziliśmy, bo przecież to nie jest 35. kolejka. Podchodzimy do wszystkiego z pokorą. Podpieramy wszystko ciężką pracą i cieszymy się z tej sytuacji, jaka jest teraz. To nie zwalnia nas jednak absolutnie z dalszych wysiłków - komentuje.

W wygranym starciu z dołującą Koroną mistrz Polski wykazał się, nie po raz pierwszy w ostatnim czasie, żelazną konsekwencją i cierpliwością w grze.  

- Nie do końca realizowaliśmy ten założony wcześniej plan i dlatego to spotkanie układało się w ten sposób, a nie inaczej. Wiedzieliśmy jednak, że stworzymy sobie jeszcze jakąś sytuację i tak było. Świetna wrzutka Bartka Rymaniaka i na chłodno wykorzystaliśmy wszystko, bo powiedzmy sobie szczerze, Korona w tym meczu u nas wcale nie była od nas wiele słabsza. Kluczem była na pewno gra na zero z tyłu. Trzeba się cieszyć z tego, że tracimy tak mało goli. Pracujemy nad tym na treningach. Zresztą cała drużyna pracuje ciężko w defensywie tak, że ułatwia to pracę i nam obrońcom, i bramkarzowi. Cieszymy się, że kolejny mecz na zero z tyłu - mówi Malarczyk.

Jeśli chodzi o stracone bramki (tylko dziewięć), to nikt z mistrzem Polski nie może się równać. Dodajmy, że lider z Płocka stracił ich o... dziesięć więcej!

Michał Zichlarz, Gliwice            

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy