Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (4 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (4 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (4 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)
  • 5 .Radomiak (4 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (4 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (4 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (3 pkt.)

Piast - Pogoń 1-2. Hebert Silva Santos: Taka przegrana bardzo boli

Kiepskie nastroje w zespole z Gliwic. Choć we wczorajszym spotkaniu przeciwko Pogoni, drużyna prowadzona przez Dariusza Wdowczyka miała sporą przewagę, to z boiska zeszła pokonana. Portowcy wygrali na Okrzei 2-1, zdobywając zwycięską bramkę po trafieniu głową w wykonaniu Sebastiana Rudola, już w doliczonym czasie. - To bardzo boli - podkreśla brazylijski obrońca Piasta Hebert Silva Santos.



Pogoń zagrała w Gliwicach z defensywnym nastawieniem, broniąc się momentami na swojej połowie całym zespołem. Trener Maciej Skorża dokonał jednak w zespole umiejętnych zmian i w końcówce Portowcy zadali dwa ciosy, które przyniosły im nieoczekiwaną wygraną 2-1. Do siatki trafiali rezerwowy Dariusz Formella i, w ostatnich sekundach, Sebastian Rudol.

Nic dziwnego, że po meczu piłkarze Piasta mieli mocno niepocieszone miny. - Od pierwszej minuty przejęliśmy inicjatywę, atakowaliśmy i graliśmy uważnie z tyłu. Niestety, dwa razy daliśmy się zaskoczyć i schodzimy z boiska pokonani. Nie tak wszystko miało wyglądać  - mówi Hebert.

Choć gliwiczanie mieli momentami dużą przewagę, to niewiele z tego wynikało. - Nie wiem, nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego byliśmy nieskuteczni.  Stworzyliśmy sobie wiele dogodnych okazji czy dobrych kombinacji akcji, a przy tym mocno przeważaliśmy. Niestety, nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Chyba zabrakło trochę szczęścia, no i do tego ten stracony gol w ostatnich sekundach.  To dla nas fatalna sytuacja, ale teraz nic na to nie poradzimy. Trzeba patrzeć w przyszłość i już koncentrować się na kolejnym spotkaniu - stwierdza brazylijski obrońca zespołu z Gliwic.

Piast po dwóch kolejkach ma na swoim koncie tylko 1 punkt, a teraz przed nim trudne wyjazdowe spotkanie z Lechem. - Mogę dużo mówić, ze musimy się poprawić, że musimy ciężko pracować, ale tak naprawdę jedyną rzeczą, którą trzeba zrealizować jest wygrana w kolejnym ligowym spotkaniu w Poznaniu. To teraz nasz cel - mówi bez ogródek Hebert.  Z "Kolejorzem" na jego terenie zespół z Górnego Śląska zmierzy się za tydzień w niedzielę.

Reklama

Michał Zichlarz, Gliwice


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje