Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Cracovia (12 pkt.)

Piast Gliwice zagra w pucharach. "Są mocni, wystarczy, że w ostatnim meczu pokonają Wisłę"

- Myślę, że Piast Gliwice wywalczy to czwarte miejsce. Są, jak na polskie warunki, mocni. Waldemar Fornalik ma pole manewru, niezmiennie robi tam dobrą robotę. Ta drużyna zna swoją siłę i wie na co ja stać - uważa 78-letni Fryderyk Cholewa.

"Wacek" to jedna z najbardziej dla Piasta Gliwice zasłużonych postaci. Do Piasta trafił w 1969 roku, grał w nim w III i II lidze. Potem był w wielu klubach trenerem, m.in. w sezonie 1986/87 prowadził Piasta w barażach o wejście do ekstraklasy, choć wtedy, z Bałtykiem Gdynia się nie udało. Był trenerem Piasta jeszcze w 2001 roku.

To warsztatowiec: spod jego ręki wyszło wielu świetnych piłkarzy, kilku trafiło do reprezentacji Polski - choćby Waldemar Matysik albo Krzysztof Maciejewski. Karierę rozpoczynał w Naprzodzie Lipiny gdzie grał m.in. z Antonim Piechniczkiem. W latach 1962-64 grał w Śląsku Wrocław, z którym wywalczył pierwszy historyczny awans do ekstraklasy.

Reklama

Paweł Czado, Interia: Czy Piast zasługuje na puchary?

Fryderyk "Wacek" Cholewa" - Zasługuje. W tej chwili tylko jeden zespół w Polsce przerasta inne.  To Legia. Na początku roku wydawało mi się, że tylko kwestią czasu będzie kiedy odjedzie i... odjechała. Mają najwięcej pieniędzy, najbardziej wyrównany skład. Ale pozostałe drużyny mogą już ze sobą walczyć. Podoba mi się obecnie Raków, grają fajną piłkę, są pełni entuzjazmu, ale i umiejętności, przypominają mi Piasta kiedy ten robił mistrzostwo Polski.

A Piast? Na boisku prezentuje się chyba nieźle?

- To prawda. Waldemar Fornalik robi tam niezmiennie dobrą robotę. Ma pole manewru i drużynę, która zna własną siłę. Myślę, że Piast wywalczy to czwarte miejsce. Są, jak na polskie warunki, mocni. Wystarczy, że w ostatnim meczu pokonają Wisłę Kraków.  

Nie widzę pozycji na której zawodnik odstawałby od kolegów.

- Nie odstaje. Bramkarz przerasta ligę, jest bardzo mocnym punktem. Obrona jest bardzo poukładana, jak to u trenera Fornalika. Skoro tył jest mocno to i przód można budować.  W drugiej linii jestem zwolennikiem Jodłowca, niezmiennie uważam, że to w warunkach Piasta niezwykle przydatny i waleczny piłkarza. Słyszę jednak, że druga linia będzie się w Piaście zmieniać...

Jakub Świerczok z przodu robi na panu wrażenie?

- Powiem panu szczerze: uznaję jego klasę i przydatność dla drużyny, ale ja nie lubię takich boiskowych egoistów. To samolub.

Nie wiem dlaczego poprzedni zespół zgodził się go wypożyczyć do Piasta. Moim zdaniem po sezonie ten zawodnik będzie chciał odejść gdzie indziej. Problem jednak w tym, że Świerczoka trudno będzie zastąpić. Żyro moim zdaniem tego nie zrobi. Nie widzę go jako tego, który strzela dla Piasta dużo goli. 

Może zostanie na puchary? Udział w międzynarodowych rozgrywkach mógłby być dla Piasta impulsem.

- Dla drużyny to zawsze dobrze kiedy może pokazać się w Europie. To pole do popisu dla piłkarzy. Młodzi mogą się czegoś nauczyć i wyjechać a potem wrócić - jak choćby Radosław Murawski, który teraz, po czterech latach gry zagranicą [w Palermo i Denizslisporze, przyp.aut.] wraca do Polski, do Lecha.

Bardzo mi za to szkoda Patryka Dziczka. Wdała się poważna choroba nie wiem co z nim będzie [w 2019 roku zawodnik odszedł z Gliwic odszedł do Lazio Rzym, z którego został oddany do Salernitany, która grała w Serie B. Podczas jednego z meczów doznał ataku epilepsji, upadł na murawę bez żadnego kontaktu z rywalem. Salernitana właśnie awansowała do Serie A, lecz Dziczka nie ma w składzie. Nie gra od lutego z przyczyn zdrowotnych, przyp.aut.]. Miejmy nadzieję, że wszystko dobrze się potoczy.

Rozmawiał: Paweł Czado


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje