Reklama

Reklama

Tabela gr. E "Polskiej" :
  • 1. Słowacja (3 pkt.)
  • 2. Hiszpania (1 pkt.)
  • 3. Szwecja (1 pkt.)
  • 4. Polska (0 pkt.)

Piast Gliwice - Zagłębie Sosnowiec. Piotr Parzyszek: Musimy być czujni i narzucić swój styl gry

- Patrząc na tabelę ktoś może powiedzieć, iż powinniśmy bez problemu wygrać. Tymczasem Zagłębie się systematycznie wzmacniało, scalało. Ma w ofensywie swoje atuty, musimy być czujni, zorganizowani i narzucić swój styl gry - powiedział napastnik Piasta Piotr Parzyszek przed piątkowym meczem z zamykającym tabelę Zagłębiem Sosnowiec.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Zawodnik przyszedł do gliwickiego klubu latem z holenderskiego PEC Zwolle, wcześniej nigdy nie grał w Polsce.

- Jestem polską ligą pozytywnie zaskoczony. Wiedziałem, że będzie fizyczna, ale poziom umiejętności piłkarskich jest wysoki - ocenił.

Przyznał, że początki w Piaście były trudne, ale z ostatnich tygodni jest już zadowolony.

- Oczywiście, jest na każdej pozycji konkurencja o miejsce w składzie, ale to bardzo dobrze. Początkowo musiałem wszystko "załapać", ostatnio jestem w dobrej formie, dobrze się czuję i coraz więcej gram - dodał.

Reklama

Jego zdaniem pojedynek z sosnowiczanami nie będzie tak otwarty, jak na przykład starcia z Wisłą Kraków czy Lechią Gdańsk.

- Przyjadą do nas, żeby nie przegrać. My będziemy musieli prowadzić grę, najważniejsza będzie cierpliwość - powiedział.

Piast po rundzie "jesiennej" zajmuje piąte miejsce z 25 punktami, Zagłębie ma 11 punktów.

- Mogliśmy mieć ten dorobek większy. Traciliśmy gole w końcówkach, teraz wszystkie zespoły będą chciały poprawić lokaty, my też. Myślę, że jesteśmy mocniejszą drużyną, niż na starcie sezonu - podsumował.

O miejsce w bramce gliwiczan walczą Jakub Szmatuła i Frantisek Plach. Ostatnio bronił Słowak.

- Nie zastanawiam się nad tym, czy jestem numerem jeden, czy dwa. Jasne, że większa liczba rozegranych meczów dodaje pewności siebie i dla mnie to korzystne - powiedział Plach.

Podkreślił, że zaczął się już przykry dla golkiperów okres brzydkiej pogody.

- Robi się bardzo zimno, to nie jest dla bramkarzy najlepsza aura. Ale co zrobić, trzeba grać w każdych warunkach - dodał z uśmiechem.

Trener Piasta Waldemar Fornalik przyznał, że w klubie trwa "walka z czasem", by doprowadzić do pełnej dyspozycji kontuzjowanego pomocnika Joela Valencię. Na pewno w piątek nie zagrają kontuzjowali gracze linii środkowej Gerard Badia i Mateusz Mak. Pod znakiem zapytania stoi występ Patryka Dziczka, który we wtorek z młodzieżówką wywalczył w Portugalii awans do ME U-21.

- Chcemy w pięciu tegorocznych meczach zdobyć jak najwięcej punktów. Nie mam nic przeciwko temu, by rundę zacząć tak, jak sezon (wygrana z Zagłębiem 2-1).

Podkreślił, że pojedynek z sosnowiczanami będzie z gatunku "niewygodnych".

- Bo patrząc na tabelę ktoś może powiedzieć, iż powinniśmy bez problemu wygrać. Tymczasem Zagłębie się systematycznie wzmacniało, scalało. Ma w ofensywie swoje atuty, musimy być czujni, zorganizowani i narzucić swój styl gry - podsumował szkoleniowiec.

Ekipę z Sosnowca od połowy października prowadzi Litwin Valdas Ivanauskas, który podczas reprezentacyjne przerwy w rozgrywkach ligowych miał więcej czasu na poznanie zespołu.

- Bazujemy na tym, co widzieliśmy dotychczas. Myślę, że jakiejś wielkiej rewolucji, jeśli chodzi o taktykę, nie będzie - ocenił Fornalik.

Początek piątkowego meczu w Gliwicach o godz. 18.00.

Piotr Girczys

Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice | Zagłębie Sosnowiec | Piotr Parzyszek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje