Reklama

Reklama

Piast Gliwice - Wisła Płock 2-2 w meczu 8. kolejki Ekstraklasy

Piast Gliwice remisuje u siebie z Wisłą Płock 2-2. Remis dla gospodarzy uratował w doliczonym czasie z rzutu karnego Michał Żyro. Gliwiczanie w pierwszej połowie dwa razy uderzali w poprzeczkę bramki „Nafciarzy”. Mogła się podobać ciekawa i emocjonująca druga połowa. Dla płocczan dwa gole strzelali środkowi obrońcy, Jakub Rzeźniczak i Alan Uryga.

Zobacz zapis relacji tekstowej z meczu Piast Gliwice - Wisła Płock

Do gry w gliwickim zespole wrócił kontuzjowany w ostatnich tygodniach Jakub Świerczok. Miała to być bolączka na nieskuteczną grę trzeciego zespołu Ekstraklasy poprzedniego sezonu, który teraz ma takie problemy. W ekipie "Nafciarzy" w wyjściowym składzie, po raz pierwszy w tym sezonie, pojawił się z kolei Piotr Pyrdoł.  

Gospodarze szybko zdobyli przewagę w środku pola i atakowali jednak bez efektów, bo płocczanie grali uważnie w defensywie.  W 9 minucie po dynamicznej akcji Bartosza Rymaniaka mogło być jednak 1-0 dla gliwiczan. Piłka trafiła pod nogi Świerczoka, który huknął z kilkunastu metrów. Skończyło się jednak tylko na poprzeczce. To kolejna poprzeczka w tym sezonie w wykonaniu piłkarzy Piasta, nie ostatnia jak pokazały boiskowe wydarzenia.  

Reklama

Potem napastnik gospodarzy zaliczył łokieć na twarzy. Został trafiony przez Duszana Lagatora, ale bez konsekwencji. Skończyło się tylko na rozciętej wardze piłkarza z Gliwic. Na ataki miejscowych zespół z Płocka odpowiadał nielicznymi kontratakami, z których jednak niewiele wynikało.

W 19 minucie celnie na bramkę strzelał Sebastian Milewski, ale Krzysztof Kamiński był na miejscu. Zaraz potem Alan Uryga musiał wybijać piłkę na rożnego sprzed nóg Tiago Alvesa. Piast atakował, ale dalej bez konkretów. Potem obudzili się goście. Wisła starała się atakować, ale też bez jakiegokolwiek efektu. Dalekie wrzuty z autu w wykonaniu Damiana Zbozienia na niewiele się zdawały, a osamotniony z przodu Cillian Sheridan był bezradny. W 36 minucie rzut wolny wykonywał Tiago Alves, ale zrobił to beznadziejnie... Dwie minut później oglądaliśmy pierwszy celny strzał w wykonaniu gości. Uderzał Mateusz Szwoch, ale Frantiszek Plach pewnie złapał piłkę. Potem oglądaliśmy kolejne złe zagrania z jednej i drugiej strony, aż wreszcie w poprzeczkę w 45 minucie trafił Patryk Sokołowski. Jak Świerczok wcześniej też przymierzył z kilkunastu metrów, ale też zabrakło niewiele, bo Kamiński sparował piłkę na poprzeczkę... Wielki pech gliwiczan.

Zaraz po przerwie znowu z bardzo dobrej strony pokazał się Sokołowski. Przejął piłkę, pociągnął z nią kilka metrów i groźnie uderzył. Piłka przeszła jednak obok słupka. Ataki drużyny prowadzonej przez drużynę Waldemara Fornalika przyniosły jednak efekt. Świerczok zagrał w pole karne, a tam w zamieszaniu podbramkowym najlepiej zachował się Tiago Alves.

Z prowadzenia Piast nie cieszył się jednak długo. Rzut rożny dla gości, wrzutka Szwocha, główka Sheridana i efektowny "szczupak" w wykonaniu Jakuba Rzeźniczaka wylądował w siatce gospodarzy.  W 56 minucie przed idealną szansą stanął Szwoch, Znalazł się w sytuacji sam na sam, ale Plach sparował piłkę na rzut rożny. Z tej sytuacji Szwoch znowu dośrodkował perfekcyjnie, tym razem na głowę innego środkowego obrońcy Alana Urygi, który wyskoczył najwyżej i pięknym uderzeniem podwyższył na 2-1! To była prawdziwa wymiana ciosów, która wynagrodziła słabą pierwszą połowę.    

Po godzinie gry boisko opuścił Świerczok, którego na murawie zastąpił Michał Żyro. Wisła prowadziła, ale nie grała już tak defensywnie jak wcześniej. Gra była szybka i ciekawa, bo Piast postawiony pod ścianą desperacko atakował. W 67 minucie na murawie pojawił się Airam Cabrera, dla którego był to debiut w ekipie "Nafciarzy" i pierwszy mecz w Ekstraklasie od maja 2019 roku, kiedy reprezentował jeszcze barwy Cracovii. W 71 minucie celnie strzelał rezerwowy Patryk Lipski, ale za delikatnie aby zaskoczyć Kamińskiego. Trzy minuty później bliscy wyrównania, po dobrze bitym wolnym przez Lipskiego byli Jakub Czerwiński i Michał Żyro, ale wzajemnie sobie przeszkodzili i z dobrej okazji nic nie wyszło. Piast przeważał i atakował. W 77 minucie doskonałą okazję miał Żyro, ale nie trafił celnie głową. Zaraz potem kontra płocczan o mało nie skończyła się trzecim golem. Plach wybronił jednak w sytuacji jeden na jeden z Torgilem Gjertsenem. Kiedy wydawało się, że nic się nie wydarzy, to w piątej minucie doliczonego czasu Zbozień sfaulował rozpędzonego Dominika Steczyka. Arbiter Zbigniew Dobrynin wskazał na jedenastkę, którą na gola zamienił Żyro. Dzięki temu Piast uratował jeden punkt, a Wisła może żałować, że nie utrzymała prowadzenia do końca i nie wygrała drugiego meczu z rzędu. 

Piast Gliwice - Wisła Płock 2-2 (0-0)

Bramki: 1-0 Tiago Alves (48.), 1-1 - Jakub Rzeźniczak (51.), 1-2 - Alan Uryga (57.), 2-2 - Michał Żyro (90+5., z karnego)   

Sędziował: Zbigniew Dobrynin (Łódź) . Mecz bez udziału publiczności.

Piast: Frantiszek Plach - Bartosz Rymaniak, Jakub Czerwiński, Tomasz Huk, Mikkel Kirkeskov - Arkadiusz Pyrka (69. Dominik Steczyk), Tomasz Jodłowiec, Patryk Sokołowski (69. Patryk Lipski), Tiago Alves (76. Michał Chrapek), Sebastian Milewski (76. Jakub Holubek)- Jakub Świerczok (61. Michał Żyro).

Wisła P.: Krzysztof Kamiński - Damian Zbozień, Alan Uryga, Jakub Rzeźniczak, Milan Obradović, Angel Garcia - Filip Lesniak (90+2. Damian Rasak), Duszan Lagator, Piotr Pyrdoł (67. Dawid Kocyła), Mateusz Szwoch (67. Torgil Gjertsen) - Cillian Sheridan (67. Airam Cabrera).

Ekstraklasa - wyniki, tabela, strzelcy

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL