Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Piast Gliwice - Wisła Kraków 1-0 w 11. kolejce Ekstraklasy

Po trafieniu Martina Neszpora Piast wygrywa u siebie niesamowicie emocjonujące i ciekawe spotkanie z Wisłą 1-0. Dzięki tej wygranej zespół z Gliwic umacnia się na pozycji lidera Ekstraklasy. Drużyna Radoslava Latala ma już na koncie 27 punktów.

Ekstraklasa - sprawdź tabelę, wyniki i terminarz!

Reklama

Po raz pierwszy w tym sezonie na stadionie przy ulicy Okrzei pojawił się komplet, prawie 10 tysięcy kibiców, w tym zorganizowana grupa 1000 fanów "Białej Gwiazdy". Widzowie na trybunach nie mieli powodów do nudy, bo od pierwszej minuty na murawie sporo się działo. 

Goście zaczęli bojowo. W 6 minucie sygnał do ataku dał Paweł Brożek. Najlepszy snajper Wisły wypalił zza pola karnego, ale piłka po jego strzale minęła cel. W chwilę później aktywny w środku pola Denis Popović zagrywał do Wilde-Donalda Guerriera, ale strzał głową Haitańczyka był niecelny. 

W zespole gliwiczan grę w ofensywie ciągnął Sasza Żivec. To on pierwszy poważnie zagroził bramce Wisły po świetnej indywidualnej akcji Kamila Vacka. Słoweniec jednak chybił. 

Gospodarze mieli przewagę w środku pola, ale jedenastka z Krakowa nie zamierzała się bronić. W 25 minucie Łukasz Burliga świetnie zagrał z lewej strony do Brożka. Napastnik Wisły lekko trącił piłkę, ale na miejscu był bramkarz Piasta Jakub Szmatuła. Kilka minut później dał o sobie znać najlepszy snajper gliwiczan w tym sezonie Martin Neszpor. Czech z kilku metrów przestrzelił. Posłał piłkę obok prawego słupka bramki Wisły. 

Niesamowicie emocjonująca była końcówka pierwszej części. W 41 minucie po indywidualnej akcji Guerriera i jego strzale, Szmatuła z najwyższym trudem sparował piłkę na rzut rożny. Trzy minuty później na boisku doszło do bijatyki. Zaczęło się od faulu Neszpora na Popoviciu. Do wszystkiego wmieszał się Brożek, który odepchnął Czecha. W chwilę później szarpało się już kilkunastu graczy, a sędzia Jarosła Przybył i jego asystenci musieli rozdzielać bojowo nastawionych graczy. Ostatecznie skończyło się na trzech żółtych kartkach dla Neszpora, Barisicia i Brożka. Dla tego pierwszego oznacza to pauzę w kolejnym ligowym spotkaniu.   

Zaraz po tej sytuacji Wisła powinna prowadzić. Błąd popełnił Szmatuła, który zagrał piłkę wprost pod nogi Guerriera. Czarnoskóry piłkarz popędził na bramkę rywala, chciał zagrać do Brożka, ale uczynił to mało precyzyjnie i piłka przeszła wzdłuż linii bramkowej. Niewykorzystana okazja natychmiast się zemściła. Piast przeprowadził swoją popisową akcję. Patrik Mraz z lewej strony zagrał do wbiegającego w pole karne Neszpora, a ten głową skierował piłkę do siatki. Dla 25-letniego zawodnika to już szóste trafienie w tym sezonie. Kiedy w drugiej połowie opuszczał boisko kibice zgotowali mu owację na stojąco.

Druga połowa zaczęła się od dobrej akcji miejscowych i silnego strzału zza pola karnego w wykonaniu Vacka. Piłka przeszła jednak nad poprzeczką bramki krakowian. Potem Piast cofnął się na swoją połowę, a inicjatywę przejęli goście. Niewiele jednak z tego wyniknęło, nie licząc dobrej sytuacji Brożak i skutecznego wślizgu Urosa Koruna. 

Po godzinie gry niespodziewanie cicho zrobiło się na trybunach. A to dlatego, że uspokoili się szalikowcy Piasta. Najzagorzalsi fani zespołu z Gliwic zwinęli z ogrodzenia flagi i spokojnie usiedli na krzesełkach. To protest przeciwko niewypuszczeniu na dzisiejszy mecz trójki kibiców, którzy prowadzą doping na stadionie przy ulicy Okrzei. 

W 70 minucie wydawało się, że "Biała Gwiazda" w końcu jednak doprowadzi do wyrównania. W doskonałej sytuacji znalazł się Krzysztof Mączyński. Zamiast do siatki trafił jednak w obrońcę Piasta i goście wykonywali tylko rożnego. Lider odpowiedział celnym strzałem Mraza i groźnym, ale niecelnym uderzeniem z dystansu, aktywnego dzisiaj Żivca.    

Ciekawie zrobiło się znowu w końcówce. W 78 minucie na listę strzelców mógł się wpisać rezerwowy Mateusz Mak, ale zamiast strzelać, to niepotrzebnie podawał do Żivca. Z kolei dwie minuty później po mocnym uderzeniu z wolnego Mraza piłkę na rzut rożny wybił Cierzniak. Z kolei w 88 minucie bramkarz Wisły wygrał pojedynek sam na sam z Gerardem Badią.  

Wisła najlepszą okazję miała w samej końcówce, ale refleksem popisał się Szmatuła broniąc piłkę po strzale Brożka. Ostatecznie skończyło się więc na zasłużonym zwycięstwie gospodarzy 1-0.  

Z Gliwic Michał Zichlarz

Piast Gliwice - Wisła Kraków 1-0

Bramki: 1-0 Martin Neszpor (45.)

Żółte kartki: Marcin Pietrowski, Martin Neszpor - Piast. Paweł Brożek, Maciej Sadlok, Łukasz Burliga, Krzysztof Mączyński, Boban Jović - Wisła 

Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów: 8909 

Piast: Jakub Szmatuła - Kornel Osyra, Uros Korun, Hebert Silva Santos - Marcin Pietrowski, Radosław Murawski, Kamil Vacek (76. Mateusz Mak), Sasa Żivec, Patrik Mraz - Josip Barisić (90. Paweł Moskwik), Martin Neszpor (68. Geragd Badia). 

Wisła: Radosław Cierzniak - Boban Jović, Richard Guzmics, Maciej Sadlok, Łukasz Burliga -  Rafał Boguski, Alan Uryga (74. Grzegorz Marszalik), Krzysztof Mączyński (90. Kamil Kuczak), Denis Popivić (81. Rafael Crivellaro), Wilde-Donald Guerrier - Paweł Brożek.

Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice | Wisła Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje