Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (10 pkt.)

Piast Gliwice. Tajne połączenie Badii z Feliksem i Kirkeskovem

Jeśli weźmiemy pod uwagę siedem ostatnich kolejek, to nie ma w lidze lepszego zespołu niż Piast. W tym czasie drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika pięć meczów wygrała, a dwa zremisowała. Gliwiczanie zaliczyli też wygraną w piątkowym meczu z Jagiellonią u siebie.

Zobacz szczegóły z Ekstraklasy

Jednym z bohaterów meczu z gliwiczanami z ekipą z Białegostoku był kapitan Piasta Gerad Badia. Doświadczony pomocnik w 25 minucie zdobył efektowną bramkę na 2-0, drugą w lidze w tym sezonie. Mocno przyczynił się do wygranej mistrza Polski z białostocczanami 3-1.

We wcześniejszym derbowym meczu z Górnikiem w Zabrzu Badia zaczął mecz na ławce rezerwowych. W piątek wybiegł na w boisko podstawowym składzie. 

Reklama

- Oczywiście z Górnikiem chciałem grać od początku. Z Jagiellonią dostałem szansę od pierwszych minut. Ja cieszę się z każdej minuty kiedy jestem na boisku, bo nie wiem, kiedy tutaj w Gliwicach będzie mój ostatni mecz, a każde spotkanie chcę grać jak ostatnie. Czuje się dobrze fizycznie. Wcześniej, przez ostatnie trzy tygodnie, bardzo bolała mnie kostka. Trenowałem, ale do końca nie byłem zadowolony. Teraz wszystko jest OK i w meczu z Jagiellonią od pierwszej minuty, kiedy dotykałem piłkę, to było dobrze - mówi.

W wygranym starciu z "Jagą" piłkarze z Gliwic znowu grali tak, jak było to w mistrzowskim sezonie. Wśród wyróżniających się na boisku był też oczywiście Badia, którego zresztą nazwisko szalikowcy Piasta skandowali najczęściej.

- Z Jorge Feliksem i Mikkelem Kirkeskovem mamy takie połączenie, że nie muszę patrzyć gdzie oni są. Zamykam oczy, podaję piłkę, a tam jest już Jorge czy Mikkel. Cały czas jest taka dobra komunikacja. Jesteśmy we trójkę, a jakby było nas więcej. Znamy się dobrze czy to na boisku czy to poza nim i widać to potem na murawie - tłumaczy Badia.

Gliwiczanie mają ostatnio świetną serię. Z siedmiu ostatnich meczów pięć wygrali, a dwa zremisowali. Po 15 ligowych kolejkach mają na swoim koncie 28 punktów, o jeden mniej niż prowadząca Legia. Kolejnym rywalem mistrza Polski, po reprezentacyjnej przerwie, będzie na wyjeździe Lech Poznań (22 listopada).

Michał Zichlarz, Gliwice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje