Piast Gliwice - Śląsk Wrocław 1-1 w meczu 4. kolejki Ekstraklasy

Mimo przygniatającej przewagi piłkarze Piasta Gliwice tylko remisują na swoim stadionie ze Śląskiem Wrocław 1-1. Gospodarze nie potrafili zdobyć bramki nawet z karnego. W 86. minucie "jedenastkę" zmarnował Konstantin Wassiljew. To kolejny karny w tym sezonie zmarnowany przez doświadczonego reprezentanta Estonii.

Kliknij, by zobaczyć zapis relacji na żywo z meczu Piast Gliwice - Śląsk Wrocław

Reklama

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Piast Gliwice - Śląsk Wrocław

Wydarzeniem meczu w Gliwicach był występ przeciwko sobie braci bliźniaków: Mateusza Maka w barwach Piasta i Michała Maka w zespole Śląska. Dla skrzydłowego gliwiczan był to pierwszy występ w Ekstraklasie od lipca zeszłego roku. Obaj grali już przeciwko sobie, kiedy Michał reprezentował jeszcze barwy Lechii Gdańsk.

Gra Mateusza Maka w podstawowym składzie była jedyną zmianą w składzie gliwiczan, jaką trener Dariusz Wdowczyk wprowadził po klęsce z Lechem (1-5) przed tygodniem. Więcej zmian było w składzie wrocławian, którzy wcześniej w świetnym stylu ograli Lechię. Z powodu kontuzji nie mogli zagrać Sito Riera, Djordje Czotra oraz Robert Pich. Jan Urban od pierwszej minuty dał więc szansę Portugalczykowi Augusto i rezerwowym ostatnio Michałowi Makowi oraz Łukaszowi Madejowi. Dla tego ostatniego dzisiejsze spotkanie było 400. występem w Ekstraklasie!  

Już w 2. minucie niekonwencjonalnym zagraniem popisał się Konstantin Wassiljew. Bramkarza Śląska próbował zaskoczyć lobem z... 60. metrów. Piłka przeszła jednak nad poprzeczką. Zaraz potem celnie zza pola karnego uderzał Sasza Żivec, ale Jakub Wrąbel był na miejscu. Gospodarze atakowali. W 7. minucie "wypalił" Martin Bukata, ale i tym razem Wrąbel popisał się dobrą interwencją.

Tymczasem w 9. minucie było... 1-0 dla Śląska! Z rzutu rożnego świetnie dośrodkował Michał Chrapek, a w polu karnym Marcin Robak uprzedził ślamazarnie interweniujących obrońców i z kilku metrów precyzyjnym uderzeniem głową skierował piłkę do siatki. To pierwsze trafienie 34-letniego króla strzelców poprzedniego sezonu dla swojego nowego klubu.

Wybici z animuszu gospodarze oddali inicjatywę gościom, którzy bramce miejscowych zagrażali szczególnie przy stałych fragmentach gry. Dobrze bite z wolnych czy rożnych piłki siały zamęt pod bramką Piasta. Dopiero w 20. minucie z dystansu uderzał Bukata, ale tym razem piłka minęła cel. Kilka minut później w boczną siatkę trafił z kolei Mateusz Mak. W końcu ataki miejscowych przyniosły efekt. W 29. minucie Wrąbel wypiąstkował futbolówkę poza pole karne. Ta spadła na nogę Patryka Dziczka, który bez namysłu zdecydował się na uderzenie z woleja. Świetna decyzja i dobre uderzenie sprawiły, że piłka znalazła się w siatce, a 19-letni pomocnik mógł się cieszyć z premierowego trafienia w Ekstraklasie.

W 37. minucie dobrze i celnie z wolnego uderzał Wassiljew. Wrąbel interweniował niepewnie, piłka wypadła mu z rąk, ale na szczęście dla Śląska skończyło się na strachu. Wrocławianie odpowiedzieli strzałem głową Michała Maka, który poszybował nad poprzeczką.     

W ostatniej minucie pierwszej części do siatki trafił Żivec. Radość piłkarzy i zawodników Piasta była jednak przedwczesna, bo sędzia odgwizdał spalonego. Jak pokazała telewizyjna powtórka była to dość kontrowersyjna decyzja Pawła Raczkowskiego. 

Druga połowa zaczęła się od niewykorzystanej sytuacji sam na sam Żivca. Bramkarz jedenastki z Wrocławia nogami zdołał odbić piłkę po uderzeniu skrzydłowego Piasta.

W 55. minucie kapitalnymi sztuczkami technicznym popisał się bardzo dobrze grający dzisiaj Bukata. Po zagraniu Słowaka Żiviec staną przed kolejną okazją do zdobycia gola, ale i tym razem zawiódł. Piłkę po jego uderzeniu Wrąbel zdołał sparować. Miejscowi znowu zaciekle nacierali, dążąc za wszelką cenę do zdobycia bramki. Z dystansu strzelali Mak i Dziczek, ale bez efektu. 

Z kolei w 62. minucie głową ponad bramką uderzał Hebert. Trzy minuty później kolejną dobrą indywidualna akcją, zakończoną strzałem, popisał się niezmordowany Bukata. Piłka minęła jednak cel. Miejscowi mieli momentami przygniatającą przewagę, ale nie potrafili jej udokumentować celnym trafieniem. 

Przyjezdni mieli świetną okazję w 76. minucie, kiedy to po dobrym zagraniu Robaka świetną okazje miał rezerwowy Arkadiusz Piech, ale fatalnie spudłował. 

W 83. minucie Augusto podciął w polu karnym Martina Konczkowskiego. Początkowo sędzia Raczkowski nakazał kontynuowanie gry, ale po konsultacji z liniowym wskazał na jedenastkę. Do karnego podszedł Wassiljew, który w pierwszym ligowym spotkaniu z Cracovią fatalnie spudłował. Teraz sytuacja się powtórzyła! Reprezentant Estonii uderzył ponad poprzeczką...  Doświadczony piłkarz tylko złapał się za głowę.  W tej sytuacji spotkanie zakończyło się remisem. Po czterech kolejkach Piast ma na swoim koncie dwa punkty, a wrocławianie cztery.

Powiedzieli po meczu:

Jan Urban (trener Śląska): "Na początku drugiej połowy Piast miał więcej sytuacji i przewagę. No i rzut karny, który w końcówce mógł zadecydować, że trzy punkty zostaną w Gliwicach. Uważam, że mecz był wyrównany a z wyniku jestem zadowolony. Niełatwo było grać w takich warunkach, a dodatkowo w ostatniej chwili wypadło nam ze składu trzech zawodników - Dorde Cotra, Robert Pich i Sito Riera. Ważne jest to, aby kreować sobie sytuacje i my kilka takich sytuacji mieliśmy".

Dariusz Wdowczyk (trener Piasta): "Futbol jest przewrotny. Nie zawsze drużyna prowadząca grę wygrywa mecz. Kolejny raz mogliśmy zainkasować trzy punkty i znów się nie udało. Nie tylko z rzutu karnego mogły paść bramki. Czujemy oczywiście zawód, pomyślimy spokojnie nad tym kto ma wykonywać kolejnego karnego. Ale rozegraliśmy dziś bardzo dobre spotkanie. Taki zespół chcemy mieć, walczący z wiarą od początku do końca. Mecz nam się nie ułożył, szybko straciliśmy gola, ale udało się wyrównać jeszcze w pierwszej połowie a przez większą część meczu przeważaliśmy. Nie mogę się zgodzić z kibicami, że zawodnikom zabrakło ambicji. Proszę o więcej zrozumienia i wsparcie. Idziemy dalej, kolejne mecze przed nami. Jeśli tak będziemy grać jak dziś, bramki zaczną wpadać, przyjdą punkty i efekty naszej pracy".

Z Gliwic Michał Zichlarz

Piast Gliwice - Śląsk Wrocław 1-1

Bramki: 0-1 Marcin Robak (9.) 1-1 Patryk Dziczek (29.)

Żółte kartki: Martin Bukata, Patryk Dziczek - Piast. Michał Mak, Marcin Robak, Mariusz Pawelec - Śląsk. 

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 4274

Piast: Dobrivoj Rusov - Martin Konczkowski, Aleksandar Sedlar, Hebert Silva Santos, Marcin Pietrowski - Mateusz Mak (67. Denis Gojko), Patryk Dziczek, Konstantin Wassiljew, Martin Bukata (80. Łukasz Krakowczyk), Sasa Żivec - Maciej Jankowski (70. Josip Barisić).

Śląsk: Jakub Wrąbel - Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Igor Tarasovs, Augusto Pereira - Łukasz Madej (61. Arkadiusz Piech), Michał Chrapek (87. Adrian Łyszczarz), Dragoljub Srnić, Michał Mak, Jakub Kosecki (46. Daniel Łuczak) - Marcin Robak.



Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice | Śląsk Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje