Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Piast Gliwice. Siedem grzechów głównych mistrza Polski

Wiele czynników złożyło się na to, że najlepszy zespół Ekstraklasy poprzedniego sezonu tak szybko pożegnał się z europejskimi pucharami, a i w lidze nie zaczął najlepiej. Za kilka tygodni drużyna z Gliwic, personalnie, nie będzie zresztą przypominała tej, która w maju cieszyła się z mistrzowskiego i historycznego triumfu w rozgrywkach 2018/2019.

Nie milkną echa porażki w dwumeczu z mistrzem i zdobywcą Pucharu Łotwy Riga FC (3-2, 1-2). Klub o budżecie naszych zespołów grających w I lidze, ok. 10 mln złotych, z zawodnikami nie chcianymi u nas, jak Kamil Biliński, którego trafienie w końcówce czwartkowego meczu przesądził o losach rywalizacji, gra dalej w III rundzie eliminacji Ligi Europy, podczas gdy mistrz Polski liże rany. Co złożyło się na pucharową klęskę Piasta? Przedstawiamy siedem grzechów głównych klubu z Okrzei.

1. Osłabienia

Reklama

Pierwszym, który pożegnał się z zespołem był Aleksandar Sedlar. Najlepszy obrońca Ekstraklasy poprzedniego sezonu był nie do zatrzymania przez klub z Gliwic. W czerwcu kończyła mu się umowa i mógł odejść za darmo. Skorzystał z propozycji beniaminka Primera Division RCD Mallorca. Nie udało się też zatrzymać w klubie doświadczonego Tomasza Jodłowca, który po okresie wypożyczenia wrócił do Legii. Były reprezentant Polski nie grał może wiosną w podstawowym składzie, ale swoje dokładał. Bez jego fenomenalnej gry i gola zdobytego w rozgrywanym w końcówce sezonu meczu Jagiellonią, nie byłoby mistrzostwa Polski. Poza tym odeszli: Michal Papadopulos, Mateusz Mak i Paweł Tomczyk (powrót do Lecha). To jeszcze nie koniec, bo w kolejce do odejścia stoją inni, jak choćby młodzieżowy reprezentant Polski Patryk Dziczek. 

2. Odejście Valencii

Za błąd należy potraktować odejście Joela Valencii tuż przed rewanżem w Rydze. O tym że Ekwadorczyk, najlepszy zawodnik Ekstraklasy poprzednich rozgrywek, odejdzie było wiadomo. W końcu pojawiła się oferta grającego w Championship Brentford FC i klub postanowił dać mu zwolnienie. 

- Nie wolno było puszczać takiego piłkarza w takim momencie. Można to było zrobić z opóźnieniem, tak, żeby ten zawodnik w rewanżu wystąpił. To przecież nie jakiś kopacz, a jak na nasze warunki piłkarz. Tutaj bez dwóch zdań Piast przegrał. Takie rozmontowanie drużyny, w takim momencie było błędem - uważa Józef Drabicki, były wieloletni działacz, także prezes Piasta.

3. Brak stabilności

W poprzednim sezonie siłą jedenastki z Gliwic była stała kadra. Wielu ekspertów zwracało uwagą na fakt, że Piast w sezonie grał najmniejszą liczbą zawodników, konkretnie 24. Nie było roszad, wielu zmian. To pomogło w wygraniu ligi. Teraz zmiany są wymuszane duża liczbą gier. Nie sprzyja to, jak pokazują ligowe i pucharowe mecze, wynikom.

4. Transfery

Latem w Gliwicach pojawiła się spora grupa  nowych graczy: Dani Aquino, Tomasz Huk, Jakub Holubek, Bartosz Rymaniak, Sebastian Milewski, Dominik Steczyk. Czy któryś z nich pomógł w pierwszych ligowych czy pucharowych grach? Nie bardzo... Wiadomo, że nowi zawodnicy potrzebują czasu na aklimatyzację, na zgranie z resztą kolegów, ale akurat tego w Gliwicach nie było. Teraz będzie go sporo. Piastowi zostaje już tylko liga.  

5. Fatalne końcówki

O pomstę do nieba wołają fatalne końcówki w wykonaniu mistrza Polski. Spośród 13 straconych w tym sezonie bramek, wliczając w to ligę, europejskie puchary oraz przegrane starcie w Superpucharze Polski z Lechią Gdańsk, aż siedem goli Piast stracił w ostatnich 10 minutach! Jeszcze kilka minut przed końcem meczu z BATE Borysów u siebie, mistrzowie Polski prowadzili i byli w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Fatalne błędy Frantiszka Placha spowodowały jednak, że rywal z niczego strzelił dwie bramki, i - mimo porażki z Rosenborgiem - teraz gra dalej w europejskich pucharach... Rywalem mistrza Białorusi w III rundzie eliminacji LE jest stosunkowo łatwe do przejścia FK Sarajewo. 

6. Indywidualne błędy

O kiepskich interwencjach Plachach pisaliśmy. A Urosz Korun w meczu z Riga FC, kiedy w końcówce, przy prowadzeniu gliwiczan u siebie 3-1, wpakował piłkę do własnej bramki? A czerwona kartka Tomasza Huka w ligowym meczu z Lechem u siebie, która kosztowała wygraną i dwa punkty? A karny sprokurowany w przegranym meczu ze Śląskiem we Wrocławiu przez Jakub Holubka? - To takie błędy elementarne, które nie powinny się wydarzyć - mówi Józef Drabicki.      

7. Słaba skuteczność

Błędy w obronie to jedno, a słaba skuteczność, niewielka liczba zdobywanych bramek, to inna rzecz. W tym sezonie tak naprawdę nie zawodzi tylko Jorge Felix. Spośród dziewięciu goli, zdobytych przez jedenastkę z Gliwic w tym sezonie sam zdobył aż pięć. Pięć bramek zdobył zresztą w czterech ostatnich meczach. Strzela praktycznie sam. A gdzie Piotr Parzyszek, a gdzie inni? Tak nie da się wygrywać i awansować w europejskich pucharach, co pokazał czwartkowy mecz w Rydze.

Michał Zichlarz



Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje