Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Piast Gliwice - Riga FC 3-2. Mihails Konevs: W taki sposób gramy raz w sezonie

- Awans jest sprawą otwartą i teraz zastanowimy się, jak rozegrać spotkanie u siebie. Wiemy, czego spodziewać się po Piaście, a to nie jest łatwy futbol - podkreślał Mihails Konevs, trener Riga FC, po porażce z Piastem (2-3) w pierwszym meczu II rundy eliminacji Ligi Europy.

- Piast niczym nas nie zaskoczył, bo oglądaliśmy go w czterech meczach i w spotkaniu z nami zagrał tak samo, czyli długo posiadał piłkę, po czym dośrodkowywał ją w pole karne. My z kolei musieliśmy eksperymentować, bo ze składu wypadło nam dwóch stoperów - analizował na gorąco szkoleniowiec Riga FC.

Reklama

Spotkanie miało jednak dziwny przebieg. Warunki cały czas dyktował Piast, a mimo to przegrywał do przerwy 0-1. W drugiej części gospodarze zdobyli jednak trzy bramki i wydawało się, że kontrolują spotkanie. Wtedy znowu gola samobójczego strzelił Urosz Korun.

- Dla mnie to nie był dziwny mecz, bo plan był taki, by dobrze bronić i szybko przechodzić do ataku. Defensywa założenia wykonała dobrze, trochę gorzej było z przodu. Nie ma jednak co ukrywać, że naszą bronią jest głównie obrona - przyznaje Konevs.

Wynik 3-2 sprawia, że awans do III rundy eliminacji Ligi Europy jest sprawą otwartą i wszystko rozstrzygnie się w czwartek na Łotwie.

- Zastanowimy się, jak rozegrać spotkanie u siebie. Wiemy, czego spodziewać się po Piaście, a to nie jest łatwy futbol. Z kolei my taką piłkę jak w Gliwicach to prezentujemy może w jednym spotkaniu w całym ligowym sezonie. Na ogół u nas musimy grać ofensywnie, a to rywale się bronią. Dodatkowo w poprzednich pięciu spotkaniach nie straciliśmy żadnej bramki, a tutaj aż trzy - mówił trener mistrza Łotwy.

W jego zespole powrót na polskie boiska zaliczyli m.in. Deniss Rakels i Aleksejs Viszniakovs, a dopiero w 84. minucie na murawie pojawił się Kamil Biliński.

- To dobry napastnik, ale specyficzny. Ciężko grałoby mu się z takim rywalem jak Piast. On dobrze czuje się, gdy możemy pograć skrzydłami, a on wykańcza sytuacje. Tymczasem z Piastem musieliśmy ciężko walczyć i dużo biegać, więc przegrał rywalizację - wyjaśniał Konevs, który chwalił za to zawodników mistrza Polski.

- Analizując grę Piasta zwróciłem uwagę na Valencię. Dobrze prowadzi grę, potrafi podać i sam wykańcza sytuacje. Jednak w Piaście w każdej linii znajdę dobrego piłkarza. Zresztą, każdy zawodnik gliwiczan miałby miejsce w mojej drużynie - przyznaje trener FC Ryga.

Z Gliwic Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Mihail Konevs | FC Ryga | Piast Gliwice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje