Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (12 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (7 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (6 pkt.)

Piast Gliwice. Puchary bez mistrza. "Duże rozczarowanie i zawód"

Nie tak miała wyglądać europejska przygoda Piasta w europejskich pucharach. Nie udało się wyeliminować w eliminacjach Ligi Mistrzów BATE Borysów, nie udało się też pokonać przeszkody w Lidze Europy. Riga FC okazała się za mocna dla mistrza Polski.

Pierwszy mecz z mistrzem i zdobywcą Pucharu Łotwy w Gliwicach przed tygodniem zakończył się wygraną mistrza Polski 3-2. Drugą bramkę gliwiczanie stracili po samobójczym trafieniu Urosza Koruna w samej końcówce. Te końcówki to zresztą ostatnio prawdziwa zmora Piasta, który hurtowo traci gole między 80, a 90 minutą gry.

Reklama

W tym sezonie drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika straciła już 13 bramek, siedem z nich padło dla przeciwników w ostatnich minutach. Nie inaczej było w czwartek w Rydze, kiedy to decydującą bramkę w 82. minucie zdobył Kamil Biliński. To Riga FC gra teraz dalej. Jej rywalem, w III rundzie eliminacji Ligi Europy będzie HJK Helsinki, które przegrało rywalizację z Crveną Zvezdą Belgrad.

Gdzie szukać przyczyn słabej postawy mistrza Polski?

- Przed rewanżem z BATE zabrakło zdrowego podejścia i kalkulowano przystępując do meczu o Superpuchar Polski z Lechią. Trzeba było grać o wszystko zarówno w jednym, jak i w drugim meczu. Po drugie elementarne błędy indywidualne popełnianie przez zawodników w pucharowych meczach. Nie powinny się one wydarzyć. Trzecia rzecz, to kwestia ostatniego transferu Joela Valencii. Nie wolno było puszczać takiego piłkarza w takim momencie. Można to było zrobić z opóźnieniem, tak, żeby ten zawodnik w rewanżu wystąpił. To przecież nie jakiś kopacz, a jak na nasze warunki piłkarz - mówi Józef Drabicki, były wieloletni działacz Piast, były prezes gliwickiego klubu.

- Tutaj bez dwóch zdań Piast przegrał. Takie rozmontowanie drużyny w takim momencie było błędem. Wyjęcie takiego gracza, w takim momencie nie było dobre, nie pozostało przecież bez wpływu na innych  zawodników, a jak pokazał czwartkowy mecz zabrakło go na boisku, był przecież jednym z liderów tego zespołu. Tak że nadmierne błędy i złe decyzje sprawiły, że mistrz Polski nie gra już dalej. Na pewno to duże rozczarowanie i zawód - dodaje Drabicki.

Michał Zichlarz 

Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice | liga europy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje