Reklama

Reklama

Piast Gliwice. Pucharowa historia klubu. Tłumy na trybunach

Jedenastka z Gliwic kolejny sezon pisze swoją historię. Dwa lata temu było historyczne mistrzostwo Polski, rok temu trzecie miejsce w Ekstraklasie, a teraz Piast może stać się trzecim klubem z Górnego Śląska, który będzie miał w swojej kolekcji i mistrzostwo, i Puchar Polski. Żeby tak się stało, trzeba w środę po południu pokonać Arkę Gdynia, a potem wyjść zwycięsko z finałowej potyczki 2 maja w Lublinie. Transmisja półfinału o 17.30 w Polsacie Sport.

Piast przez dziesiątki lat był w cieniu swoich wielkich sąsiadów, Górnika Zabrze i Ruchu Chorzów, które mistrzostwo zdobywały po 14 razy, a Puchar Polski po kilka. "Górnicy" puchar wywalczyli 6-krotnie, a "Niebiescy" trzy razy. Teraz do tej dwójki może dołączyć i Piast. Zespół prowadzony przez Waldemara Fornalika, żeby dostać się do finału PP musi w 1/2 wyeliminować pierwszoligową Arkę Gdynia.

Dwa razy załatwili Lecha

W dotychczasowej historii gliwiczanie dwa razy byli w półfinale pucharowych rozgrywek i dwa razy pokonywali tą przeszkodę, tak było w 1978 i 1983 roku. Za każdym razem ówczesny drugoligowiec sensacyjnie eliminował Lecha Poznań. W 1978 roku gliwiczanie wygrali u siebie 3-1, a pięć lat później 1-0. Jednym z niewielu piłkarzy, którzy grali w tych spotkaniach był Marcin Żemaitis, piłkarz Piasta w latach 70. i na początku 80., a potem jego prezes, który reanimował Piasta po zapaści w latach 90.

Reklama

- I w jednym i w drugim przypadku, te nasze zwycięstwa z Lechem były sensacyjne, bo poznaniacy w hierarchii polskiej piłki stali wtedy dużo wyżej niż my. My graliśmy w ówczesnej II lidze, oni walczyli o czołowe lokaty w Ekstraklasie. Jak dobrze pamiętam, to oba spotkania odbyły się na nieistniejącym już Stadionie XX-lecia. Padły wtedy rekordy frekwencji. Dochodziło do takich sytuacji, że ci którzy stali na bramkach, to wpuszczali ludzi za przysłowiowe pięć złotych, a po meczu - wiem to z relacji świadków - kapsy napchane mieli do granic możliwości - opowiada z uśmiechem pan Marcin. Na tym pierwszym meczu pod koniec lat 70., na trybunach stadionu, gdzie dziś stoi kilkunastotysięczna hala Arena Gliwice, było ponad 20 tys. kibiców! Drugi mecz miało oglądać 18 tys. fanów.

- Takie osobiste wspomnienia mam z tego drugiego spotkania. W Lechu grał zawodnik, który nazywał się Józef Adamiec  [reprezentant Polski, z Lechem dwa razy wywalczył mistrzostwo - przyp. red.]. Grał wcześniej w Małapanew Ozimek i stamtąd go znałem. W tamtym meczu zderzyliśmy się głowami, a Józka zabrano do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu. Ja ten wygrany przez nas mecz dograłem do końca. Potem odwiedziłem go w szpitalu i na szczęście wszystko było w porządku. Jednak potem skarżył mi się, że w Poznaniu od tego momentu wołali na niego "Żemaitis". Ten jeden i drugi mecz z Lechem w półfinale Pucharu Polski, z taką oprawę, z kibicami, to zdecydowanie jedne z najlepszych piłkarskich wspomnień - mówi były piłkarz i działacz klubu z Gliwic. Tutaj warto dodać, że dwie finałowe potyczki w 1978 i 1983 r. Piast przegrał. Pierwszy raz z Zagłębiem Sosnowiec 0-2, a kolejny raz z trzecioligową wtedy Lechią Gdańsk 1-2. 

Wiara w Fornalika

Jak będzie w środę w Gdyni? - Waldek Fornalik ogarnął wszystko to, co działo się w sezonie, te wszystkie zmiany, więc trzeba być dobrej myśli. Mamy olbrzymią szansę na kolejny awans, czego oczywiście drużynie z całego serca życzę, żeby zdobyć ten puchar. To bardzo ważne spotkanie, które mam nadzieję, że zespół trenera Fornalika rozstrzygnie na swoją korzyść  - podkreśla Marcin Żemaitis.

Początek meczu Arka - Piast w 1/2 Pucharze Polski o godzinie 17.30. Relacja w Polsat Sport. Spotkanie poprowadzi Bartosz Frankowski. Drugi półfinał Cracovia - Raków Częstochowa 14 kwietnia.

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL