Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Piast Gliwice. ​Patrik Mraz długo szukał klubu, a dziś chciałby go niemal każdy

To jeden z największych wygranych zakończonego sezonu Ekstraklasy. Nikt o niego specjalnie nie zabiegał, tymczasem okazało się, że jest czołowym obrońcą Ekstraklasy. - To wyrzut sumienia Lecha, Wisły, a nawet Legii - mówi Interii Maciej Murawski, były reprezentant Polski.

Wyniki, tabela, statystki Ekstraklasy - TUTAJ

Rok w Śląsku Wrocław, później dwa w Górniku Łęczna i kolejne poszukiwania pracodawcy. A te wcale nie były łatwe, bo Mraz specjalnie się nie wyróżniał. Ot, w miarę solidny defensor, jakich polska liga widziała wielu. Do tego ciągnęła się za nim historia ze Śląska - we Wrocławiu posądzono go, że przyszedł na trening pijany i umowa została rozwiązana.

Reklama

Dlatego Słowak w ofertach nie mógł przebierać. Gdy w maju 2015 r. pożegnał się z Łęczną, nie od razu znalazł zatrudnienie. Mówiło się o Pogoni Szczecin i Wiśle Kraków, ale ta druga napisała nawet oświadczenie, w którym... zdecydowanie zaprzeczyła, że interesuje się Mrazem.

Później ten wpis wielokrotnie odbijał się wiślakom czkawką. Mniej więcej z taką częstotliwością, jak Słowak notował asysty. Szczególnie jesienią miał świetną serię, a sezon zakończył z 11 kluczowymi podaniami i trzema bramkami.

- Mraz to wielki atut Piasta. Czasem miał więcej bramek i asyst niż wszyscy defensorzy jednej drużyny razem wzięci. Był do wzięcia za darmo, ale największe drużyny go nie chciały. To wyrzut sumienia Lecha, Wisły, a nawet Legii. W końcu u nas niewielu zawodników potrafi w pełnym biegu wrzucić piłkę w punkt - twierdzi Murawski.

Rzućmy więc okiem na statystyki lewych obrońców Ekstraklasy. Adam Hlouszek przyszedł do Legii wiosną i zaliczył tylko dwie asysty. Identyczne osiągnięcie, tyle że w aż 29 spotkaniach miał Tamas Kadar z Lecha Poznań. Z kolei Maciej Sadlok, lewy obrońca Wisły ma jednego gola i jedną asystę. Przy nich statystyki Mraza wyglądają jak z innej planety.

- W tym sezonie grał fantastycznie i niemal po każdym meczu można było się zastanawiać: "Czemu żaden z największych polskich klubów go nie zatrudnił?". Widocznie Legia i Lecha skupiły się na zagranicznych poszukiwaniach. A Wisła? Cóż, najwyraźniej uznali, że nie jest godny zainteresowania - zastanawia się Murawski.

Mraz z Piastem zdobył wicemistrzostwo Polski, a pod względem asyst był drugim najlepszym zawodnikiem Ekstraklasy. O jedną więcej miał tylko Mateusz Cetnarski, ofensywny pomocnik Cracovii. 

Teraz 29-letni Słowak nie musi się już rozglądać za klubem, bo z Piastem ma umowę do czerwca 2017 r. Niewykluczone jednak, że świetne statystyki przyciągną wysłanników z innych klubów.

Piotr Jawor

 

Dowiedz się więcej na temat: Patrik Mraz | Piast Gliwice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje