Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (68 pkt.)
  • 2 .Piast Gliwice (57 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (57 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (53 pkt.)
  • 5 .Cracovia (52 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (52 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (49 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (47 pkt.)

Piast Gliwice. Milewski: Chcemy grać o wysokie cele

Mistrz Polski nie ustaje w pogoni za prowadzącą w tabeli Ekstraklasy Legią Warszawa. W piątek drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika odniosła ważną wygraną w Kielcach 2-1. O piąte wyjazdowe zwycięstwo nie było jednak łatwo.

Gospodarze prowadzili po trafieniu z wolnego Petteri Forsella. Potem wszystko zmieniła jednak czerwona kartka dla Jakuba Żebrowskiego. Po przerwie gliwiczanie odrobili straty, a strzelcem wyrównującej bramki był młodzieżowiec Sebastian Milewski.

Reklama

- Cieszymy się z tej wygranej, bo drużyna pokazała charakter. Na przerwę schodziliśmy przegrywając jedną bramką, ale cały czas dążyliśmy do odrobienia strat. Udało się podnieść z tego wyniku i wygrać. Na pewno jeszcze bardziej podbuduje nas to i doda wiary w siebie przed kolejnymi meczami. Czerwona kartka ułatwiła zadanie, ale łatwo nie było, bo przeciwnik grał cały czas ta samo, był cofnięty. Było jednak widać na boisku to, że grają w osłabieniu, bo na boisku robiły się "dziury", a my potrafiliśmy to wykorzystać - mówi pomocnik Piasta, dla którego było to trafienie numer 2 w bieżących rozgrywkach.

Mógł mieć tych bramek na koncie więcej, ale pod koniec spotkania w Kielcach, będąc sam na sam przed Markiem Koziołem z Patrykiem Tuszyńskim zawalił, "paląc" w idealnej sytuacji.

Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice | Sebastian Milewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje