Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Piast Gliwice. Milewski: Chcemy grać o wysokie cele

Mistrz Polski nie ustaje w pogoni za prowadzącą w tabeli Ekstraklasy Legią Warszawa. W piątek drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika odniosła ważną wygraną w Kielcach 2-1. O piąte wyjazdowe zwycięstwo nie było jednak łatwo.

Gospodarze prowadzili po trafieniu z wolnego Petteri Forsella. Potem wszystko zmieniła jednak czerwona kartka dla Jakuba Żebrowskiego. Po przerwie gliwiczanie odrobili straty, a strzelcem wyrównującej bramki był młodzieżowiec Sebastian Milewski.

- Cieszymy się z tej wygranej, bo drużyna pokazała charakter. Na przerwę schodziliśmy przegrywając jedną bramką, ale cały czas dążyliśmy do odrobienia strat. Udało się podnieść z tego wyniku i wygrać. Na pewno jeszcze bardziej podbuduje nas to i doda wiary w siebie przed kolejnymi meczami. Czerwona kartka ułatwiła zadanie, ale łatwo nie było, bo przeciwnik grał cały czas ta samo, był cofnięty. Było jednak widać na boisku to, że grają w osłabieniu, bo na boisku robiły się "dziury", a my potrafiliśmy to wykorzystać - mówi pomocnik Piasta, dla którego było to trafienie numer 2 w bieżących rozgrywkach.

Reklama

Mógł mieć tych bramek na koncie więcej, ale pod koniec spotkania w Kielcach, będąc sam na sam przed Markiem Koziołem z Patrykiem Tuszyńskim zawalił, "paląc" w idealnej sytuacji.

- Będzie to dla mnie nauczka, żeby trzymać linię do końca. Wyszliśmy we dwóch na bramkarza i zależało mi na tym, żeby trafić, bo wiedziałem, że "Tuszek" mi poda. Szkoda tej okazji, bo ustrzeliłbym dwie  bramki, co wcześniej mi się nie udało, ale najważniejsze jest to, że z takiego trudnego terenu wywozimy trzy punkty - zaznacza w rozmowie z klubowymi mediami piłkarz.

Mistrz Polski na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu zasadniczego ma 49 punktów i umocnił się na pozycji wicelidera. O co Piast gra?

- Nie ma co wybiegać za daleko w przyszłość. Chcemy grać o wysokie cele, ale najważniejszy jest każdy kolejny mecz. Wiem, że każdy z nas to powtarza, ale taka jest prawda. Jak się nie będziemy skupiać na tym każdym kolejnym meczu, to nie daj Boże powinie nam się noga i te nasze plany legną w gruzach, a tego byśmy nie chcieli. Tak, że trzeba podchodzić skoncentrowanym do każdego następnego meczu, bo akurat tego w Kielcach nam tego zabrakło, szybko straciliśmy bramkę. Teraz już jednak o tym zapominamy, bo najważniejsze, że wygraliśmy - mówi Milewski. Kolejnym rywalem rozpędzonych gliwiczan będzie we wtorek na stadionie przy ulicy Okrzei Górnik Zabrze. Derby Górnego Śląska zapowiadają się bardzo ciekawie.

zich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje