Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 1-2 w 7. kolejce Ekstraklasy

384 dni - tyle trwała dobra seria Piasta na swoim stadionie. Po 20 ligowych meczach bez porażki przy Okrzei gliwiczanie znaleźli pogromcę. Lechia pokonała mistrza Polski 2-1. To kolejna wygrana gdańszczan z drużyną prowadzoną przez Waldemara Fornalika w ostatnim czasie.

Kliknij, aby przejść do zapisu relacji na żywo z meczu

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych


W lipcu, przed rozpoczęciem ligowych zmagań, Lechia ograła w Gliwicach Piasta w Superpucharze Polski. "Biało-zieloni" wygrali wtedy 3-1. Dzisiejszy mecz miał być rewanżem za tamto spotkanie. Goście rozpoczęli mecz z Patrykiem Lipskim oraz Flavio Paixao na ławce rezerwowych. Od początku zagrali za to Tomasz Makowski czy Żarko Udoviczić, a z przodu niespodziewanie biegał Lukasz Haraslin. Z kolei w meczowej kadrze gliwiczan na mecz z Lechią znalazł się pozyskany kilka dni wcześniej z Zagłębia Lubin Patryk Tuszyński, dziś rezerwowy.

Pierwszą groźną sytuację przeprowadzili goście. W 7. minucie Sławomir Peszko dobrze zagrał do Żarko Udoviczicia. Ten wypuścił w bój Haraslina, ale ubiegł go jego rodak Frantiszek Plach. Goście odpowiedzieli celnym uderzeniem Jorge Feliksa, ale Duszan Kuciak nie miał kłopotów z obroną piłki. To był ciekawy fragment meczu. W 11. minucie błąd popełnił powołany do słoweńskiej kadru Urosz Korun. Przed Plachem znalazł się Haraslin, ale znowu górą był dobrze interweniujący bramkarz gospodarzy, który wraca do wysokiej formy z poprzedniego sezonu. Słowacki napastnik tylko złapał się za głowę.

Potem szansy w uderzeniach głową próbowali Piotr Parzyszek i Błażej Augustyn, ale bez powodzenia, bo piłka mijała cel. W 29. minucie z dystansu kropnął Jarosław Kubicki, znowu jednak dobrze interweniował słowacki bramkarz mistrza Polski. Piast miał przewagę w środku pola, starał się atakować, ale dobrze grała defensywa gdańszczan. W 35. minucie w poprzeczkę, po strzale głową po dobrym dośrodkowaniu aktywnego Gerarda Badii, który wrócił do wyjściowego składu gliwiczan, trafił Bartosz Rymaniak. Gdyby trafił do bramka i tak nie zostałaby uznana, bo doświadczony obrońca był na minimalnym spalonym. Potem przed bramką Kuciaka pojawił się Badia i huknął z kilku metrów, ale świetnie interweniował bramkarz Lechii. Z kolei w 41. minucie minimalnie niecelnie uderzał starający się Peszko, a zaraz potem znowu dobrze interweniował Plach. Tym razem po strzale Udoviczicia.   

W 50. minucie z woleja efektownie trafił Parzyszek, ale piłka minęła cel. Piast atakował, starając się o czwartą kolejną wygraną w Ekstraklasie. Kiedy wszyscy czekali na trafienie zespołu gospodarzy, to do siatki trafili goście! Peszko przymierzył mocno zza pola karnego, piłka przeszła między nogami Tomasa Huka, zmyliła Placha i znalazła się w siatce. To druga bramka doświadczonego skrzydłowego w ostatnim czasie, który wcześniej trafił w remisowym meczu ze Śląskiem przed tygodniem.     

Gliwiczanie starali się odrobić stratę, ale bez powodzenia. W 68. minucie dwa razy w przeciągu kilkunastu sekund zza pola karnego celnie trafiał Jorge Felix, ale dwa razy piłkę parował Kuciak. Chwilę później było 2-0 dla ekipy z Pomorza! Świetnie na środku boiska zachował się rezerwowy Artur Sobiech. Odebrał piłkę rywalowi, popędził z nią na bramkę i trafił w słupek. Do odbitej futbolówki doskoczył Udoviczić i z kilku metrów skierował ją do siatki.

W 75. minucie szanse mieli wprawdzie Felix oraz Badia, ale znowu nie udało się ich wykorzystać. Kiedy wydawało się, że wszystko jest przypieczętowane, to przyszła 84. minuta. Sędzia Paweł Raczkowski skorzystał z VAR, chodziło o zagranie Michała Nalepy ręką w swoim polu. Po chwili analizy arbiter wskazał na jedenastkę, którą na bramkę pewnie zamienił Felix. Gospodarze mili kilka minut na wyrównanie i na podtrzymanie passy nie przegranych u siebie, tym bardziej, że sędzia Raczkowski doliczył sześć minut do regularnego czasu.    

Szansę miał rezerwowy Dominik Steczyk, ale jej nie wykorzystał. Potem głową ponad uderzał z kolei Tuszyński. Miejscowi wszystkimi siłami dążyli do wyrównania, ale gdańszczanie utrzymali prowadzenie. 

Lechia wygrała po trzech meczach bez zwycięstwa i na swoim koncie ma 10 punktów, o jeden mniej niż mistrz Polski, który doznał dzisiaj swojej drugiej ligowej porażki w tym sezonie. Wcześniej gliwiczanie przegrali w meczu 2 kolejki ze Śląskiem we Wrocławiu 1-2.

zich   

Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 1-2 (0-0)

Bramki: 0-1 Sławomir Peszko (55.), 0-2 Żarko Udoviczić (69.), 1-2 Jorge Felix (87. z karnego) 

Żółta kartka: Piotr Parzyszek, Bartosz Rymaniak, Patryk Tuszyński - Piast. Tomasz Makowski, Karol Fila - Lechia. 

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 4000. 

Piast: Frantiszek Plach - Bartosz Rymaniak, Uros Korun, Tomas Huk, Mikael Kirkeskov - Jorge Felix, Tom Hateley, Sebastian Milewski (68. Dominik Steczyk), Patryk Sokołowski, Gerard Badia (79. Jakub Holubek) - Piotr Parzyszek (73. Patryk Tuszyński).

Lechia: Duszan Kuciak - Karol Fila, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenović - Sławomir Peszko (62. Artur Sobiech), Daniel Łukasik, Jarosław Kubicki, Tomasz Makowski, Żarko Udoviczić (89. Flavio Paixao) - Lukasz Haraslin (76. Mario Maloca). 

Po meczu Piast Gliwice - Lechia Gdańsk (1-2) powiedzieli:

Piotr Stokowiec (trener Lechii): "Mecz mógł się podobać. Było dużo jakości, sytuacji podbramkowych, wiele determinacji i walki, i trochę kontrowersji. Wynik do ostatniej minuty był niepewny. Piłkarsko lepsza była pierwsza połowa. Szkoda bramki straconej po rzucie karnym, która wprowadziła nerwowość w nasze poczynania. Piast postawił wszystko na jedną kartę, my mogliśmy zdobyć bramkę po kontrze. Odnieśliśmy cenne zwycięstwo, bo gliwiczanie w lidze dawno u siebie nie przegrali. Dla nas to też ważny moment, bo ta wygrana pomoże nam odzyskać równowagę".

Waldemar Fornalik (trener Piasta): "To był ciekawy mecz, prowadzony w dobrym tempie. Porażka boli, bo skończyła się wspaniała seria. Nie zawsze świeci słońce, dziś nam ewidentnie nie dopisywało szczęście. Mieliśmy swoje sytuacje, których nie wykorzystaliśmy. Cały czas zespół jest w fazie przebudowy, dochodzą nowi zawodnicy i potrzebują czasu na wypracowanie pewnych automatyzmów. Patrzę w przyszłość z optymizmem, wierzę w tych zawodników i czas będzie pracował na naszą korzyść".

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice | Lechia Gdańsk | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje