Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Piast Gliwice. ​Latal ostro o swoim następcy: Wielkie rozczarowanie

- To dla mnie jedno z największych rozczarowań. Ale to jego decyzja - mówi były już szkoleniowiec Piasta Radoslav Latal o swoim następcy Jirzim Neczku. W wywiadzie dla czeskiego "Sportu" Latal odnosi się do swojego zaskakującego odejścia z zespołu wicemistrza Polski.

Pracę w Gliwicach Latal zaczął w marcu zeszłego roku. Najpierw spokojnie utrzymał Piasta w lidze, a w poprzednim sezonie zdobył wicemistrzostwo Polski, co jest największym sukcesem w historii górnośląskiego klubu. 

Reklama

Latem doszło jednak do sporych rozbieżności pomiędzy charyzmatycznym trenerem a działaczami i tuż przed startem ligowych rozgrywek rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron. 

Jego następcą został Jirzi Neczek, który z Latalem najpierw pracował jako asystent w słowackim MFK Koszyce, a potem w Piaście. Tuż przed odejściem Latala, ten niespodziewanie, odsunął swojego czeskiego asystenta od pierwszego zespołu. Neczka nie było na ławce podczas pierwszego meczu eliminacji Ligi Europy z IFK Goeteborg u siebie (0-3). Zaraz po tym spotkaniu Latal odszedł z Gliwic. 

Teraz mówi w czeskim "Sporcie", że powodem odejścia nie były pieniądze czy znacznie osłabienia drużyny. - Dlaczego odszedłem? Coś mi obiecano, ale nie zostało to spełnione. To wszystko, co na ten temat mogę powiedzieć - mówi wymijająco. 

Latal zdradził, że z działaczami Piasta prowadził rozmowy na temat przedłużenia swojego kontraktu o dwa, trzy lata... Tymczasem dziś nie ma go już w Gliwicach, a jest Neczek.  

Dziennikarz Richard Sima dopytywał Latala o asystenta, który teraz jest szkoleniowcem numer 1 w Piaście. - Dla mnie jest to jedno z największych rozczarowań. Nie chcę tego komentować. To jego decyzja  - mówi były reprezentant Czech. 

W listopadzie 2014 Neczek razem z Latalem solidarnie opuścili Koszyce, teraz ich drogi na dobre się rozeszły... 

Były już szkoleniowiec powiedział też, że nie miał czasu na pożegnanie się z drużyną, a wielu zawodników było skonsternowanych jego decyzją. - To są jednak zawodowcy. Muszą zaakceptować taką sytuację i poradzić sobie z nią - mówi Latal, który teraz odpoczywa na wakacjach. 

Odniósł się też do zamieszania z Kamilem Vackiem. - Nie mogę mieć do niego żadnych pretensji. Kamil od dłuższego czasu wyraźnie mówił, że chciałby spróbować swoich sił w lepszym zespole. Liczę, że wkrótce otrzyma angaż w jakimś dobrym klubie. Dla nas w Gliwicach wykonał kawał dobrej roboty - podkreśla. 

Tymczasem Kamil Vacek nie jest w najlepszej sytuacji. Na razie wciąż trenuje w drugoligowym klubie FC Vlasim, a chętnych na jego zatrudnienie na razie brak. 

- Rozpatrujemy różne możliwości i czekamy na rozwój sytuacji, bo Kamil chce kontynuować swoją karierę za granicą. Na razie nie ma jednak konkretnej oferty - przyznaje Jindrzich Stastny z agencji Sport Invest, która reprezentuje piłkarza. 

W poprzednim sezonie Vacek zagrał w 33 ligowych spotkaniach Piasta, w których zdobył 5 bramek. Dzięki dobrej grze w jedenastce z Gliwic wrócił nawet do reprezentacji Czech. 

Michał Zichlarz


Dowiedz się więcej na temat: Radoslav Latal | Piast Gliwice | Jirzi Neczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama