- Potrzeba, możliwość gry i bycia ocenianym - to są dla mnie w tej chwili priorytety. One stanowiły najważniejszy powód przyjścia do Piasta - wyjaśnił. Przyznał, że nie wie, co go czeka po zakończeniu sezonu. - Nie chcę wybiegać w przyszłość. Bo wiem, że muszę teraz przede wszystkim fizycznie dojść do swojej optymalnej dyspozycji. To będzie pierwszym etap. Potem muszę zacząć grać. Najważniejsze będzie utrzymanie się z Piastem w ekstraklasie. A co będzie później - powrót do Legii, pozostanie w Gliwicach, czy jeszcze coś innego - na razie w ogóle o tym nie myślę - wyjaśnił 26-letni obrońca. Jego zdaniem przedostatnie miejsce zajmowane przez gliwiczan w tabeli nie oddaje możliwości tego zespołu. - Gdyby Piast zamiast niefortunnie zremisować, wygrał kilka meczów jesienią, znajdowałby się teraz w zupełnie innym miejscu. Od razu po dołączeniu do drużyny, podczas pierwszych treningów w trakcie zgrupowania w Rybniku, zobaczyłem, że ten zespół ma ogromny potencjał. Jeżeli chodzi o ofensywę, o kreowanie akcji, o indywidualne możliwości zawodników. I jestem przekonany, że się utrzymamy - stwierdził. Zaznaczył, że zna oczekiwania gliwickich kibiców. - Zdaję sobie sprawę, że wobec mnie, nowego piłkarza w składzie, będą trochę wyższe. Sam od siebie też wymagam. Decydując się na ten krok widziałem, jaka jest sytuacja Piasta w tabeli. Wiem, że będę oceniany przez pryzmat utrzymania. Nie boję się tego wyzwania. Miałem kilka możliwości, wybrałem Piasta, bo uznałem, że to najlepsze rozwiązanie. Każdy dzień spędzony z drużyną utwierdza mnie w przekonaniu, że wybrałem dobrze - powiedział Czerwiński. Podkreślił, że aklimatyzacja w nowej ekipie przebiegła szybko i łatwo. Wraz z pomocnikiem Tomaszem Jodłowcem - też wypożyczonym ze stołecznego klubu w styczniu - stanowi taki "legijny desant". - Oczywiście to sympatyczne, że znaleźliśmy się w Gliwicach jednocześnie. Myślę, że pomoże to mnie, Tomkowi i - mam nadzieję - drużynie - dodał. Czerwiński zastąpił w kadrze gliwiczan swojego rówieśnika, Brazylijczyka Heberta, który przeszedł do drugoligowego japońskiego JEF United Ichihara. - Dobra komunikacja obrońców między sobą i z bramkarzem odgrywa kluczowa rolę. Każdy wspólny trening dodaje nam pewności siebie i pozwala lepiej się nawzajem poznać, bo przecież mamy różne nawyki, zachowania na boisku - ocenił stoper, który zgrywa się z kolegami podczas zgrupowania w Hiszpanii. Podkreślił, że nie ma jakiegoś piłkarskiego wzorca. - Ten okres chyba już minął. Teraz skupiam się na sobie. Pracuję nad tym, by poprawić swoje walory i niwelować słabsze strony - zakończył Jakub Czerwiński. Piotr Girczys z AlicanteZobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy