Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Piast Gliwice. Jakub Czerwiński: Czemu nie powtórzyć poprzedniego sezonu

​- Odliczamy godziny do pierwszego meczu po przerwie. Nasuwają się porównania z poprzednim sezonem i myśl - czemu mielibyśmy go nie powtórzyć - powiedział piłkarz Piasta Gliwice Jakub Czerwiński. Rok temu gliwiczanie wywalczyli pierwsze w historii mistrzostwo Polski.

19 maja 2019 zespół trenera Waldemara Fornalika wygrał u siebie z Lechem Poznań 1-0 w ostatniej kolejce ekstraklasy, pieczętując zdobycie tytułu.

Trwająca od połowy marca przerwa w rozgrywkach jest spowodowana pandemią koronawirusa.

- Mieliśmy dużo czasu na analizę tabeli, na porównania z poprzednimi rozgrywkami. Ten mecz z Lechem znam prawie na pamięć. Potrzebowałem wtedy kilku dni po wygranej i fecie, by uświadomić sobie, jak wielką rzecz zrobiliśmy z "małym" Piastem - dodał obrońca, który w lutym wrócił na ligowe boiska po pięciomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją i operacją kolana.

Reklama

- To dla mnie zwariowany sezon, w związku z sierpniową kontuzją, potem przerwą spowodowaną pandemią, kiedy już wróciłem do gry. Jeszcze nie wiemy, jak się rozgrywki skończą. Być może ich finał wynagrodzi to wszystko, co za mną - zauważył.

Nie ukrywał, że izolacja w domu na początku obostrzeń epidemiologicznych była trudna. - Nie wiedzieliśmy, jak się rozwinie sytuacja, kiedy - i czy w ogóle - liga zostanie dokończona, bo przecież zdrowie jest najważniejsze. Realizowaliśmy w domach rozpiski przygotowane przez trenerów, dla których to też był trudny test. Podtrzymywaliśmy formę, ale żyliśmy w niewiedzy, co będzie - przypomniał Czerwiński.

Piłkarze Piasta wrócili do treningów w grupach, potem całą drużyną pojechali na sześciodniowe zgrupowanie do Arłamowa.

- Samo funkcjonowanie w grupie sprawiło, że humory wróciły, że jest pozytywne nastawienie. Najbardziej mi brakowało wspólnych treningów, gry w piłkę, rywalizacji. To był taki okres przygotowawczym, podczas którego bardzo ciężko pracowaliśmy - ocenił stoper mistrza Polski.

Jego zdaniem trudno określić, w jakiej dyspozycji wrócą po przerwie ligowe ekipy.

- Wszystko zależy od tego, jak drużyna pracowała, jakie obciążenia treningowe dobrali trenerzy, na jaki moment sezony szykowali szczyt formy. Jest dużo znaków zapytania, tym bardziej, że nie mamy możliwości rozegrania sparingów przed wznowieniem rywalizacji - powiedział 28-letni zawodnik.

Zauważył, że piłkarze muszą się przyzwyczaić do gry bez udziału kibiców po restarcie ligi.

- Musimy przestawić nasze myślenie. To nie będzie łatwa sprawa, bo wsparcie, jaki mieliśmy od kibiców, dawało nam bardzo dużo. Trzeba się dostosować. Liczę, że obostrzenia będą znoszone i może w finałowej rundzie na trybunach zasiądzie choć garstka kibiców. Tym niemniej, zrobimy wszystko, by zadowolić tych, którzy będą oglądali nasze mecze w telewizji - stwierdził Jakub Czerwiński.

Rywalizacja ekstraklasowa ma zostać wznowiona 29 maja, bez udziału kibiców. Gliwiczanie po 26 kolejkach są wiceliderem, ze stratą ośmiu punktów do Legii Warszawa. W pierwszym meczu po przerwie drużyna Fornalika zmierzy się 30 maja na własnym stadionie z krakowską Wisłą.

Autor: Piotr Girczys

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL