Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (10 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (10 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (6 pkt.)

​Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok 0-1 w 30. kolejce Lotto Ekstraklasy

Piast Gliwice przegrała 0-1 z Jagiellonią Białystok w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego Lotto Ekstraklasy. Dzięki bramce skutecznego w ostatnich tygodniach Cilliana Sheridana Jagiellonia sezon zasadniczy kończy na pierwszym miejscu w tabeli Lotto Ekstraklasy przed Legią Warszawa i Lechem Poznań. Zespół z Białegostoku miał trochę szczęścia, bo w 90 minucie w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Mariana Kelemena trafił Michał Masłowski.

Tutaj zobaczysz relację na żywo z tego meczu

Tutaj zobaczysz relację z meczu na urządzeniu mobilnym

Reklama

Przed meczem prezes Piasta Marek Kwiatek wręczył specjalną klubową koszulkę z numerem 100 Gerardowi Badii. To z okazji stu występów hiszpańskiego pomocnika w gliwickim klubie, w którym występuje od trzech lat.

Piast przystąpił do dzisiejszego spotkania z czterema zmianami w porównaniu do przegranego przed tygodniem meczu z Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Kilka zmian było też w składzie "Jagi". Od pierwszej minuty zagrali rezerwowi ostatnio Dmytro Chomczenowskyj i Taras Romanczuk.

Oba zespoły zaczęły bardzo spokojnie. Dużo było gry w środku pola, a mało sytuacji podbramkowych. Pierwszą godną odnotowania sytuacją był strzał z dystansu w wykonaniu Badii w 13. minucie, po którym Marian Kelemen nie miał jednak żadnych problemów ze złapaniem piłki. W 23. minucie "błysnął" Michał Masłowski, ładnie przyjął piłkę przed polem karnym i huknął z kilkunastu metrów. Piłka minimalnie minęła jednak cel.

Dwie minuty później było już 1-0 dla Jagiellonii. Chomczenowskyj świetnie wrzucił piłkę z prawej strony w pole karne gospodarzy, wprost na głowę Ivana Runje. Ten idealnie zgrał do środka do Cilliana Sheridana, który głową z kilku metrów zaskoczył Jakuba Szmatułę. To czwarte trafienie rosłego irlandzkiego napastnika wiosną. Wszystkie zdobył w trzech ostatnich ligowych spotkaniach.

W 34. minucie znowu szczęścia próbował Masłowski. Pomocnik Piasta efektownie uderzał "nożycami", ale piłka ponownie minęła cel. Gości grali spokojnie, nie forsując tempa, a kiedy nadarzyła się okazja, to groźnie kontratakowali, jak po dobrym dośrodkowaniu Sheridana (35. min), po którym Fiodor Czernych o mało nie zdobył drugiego gola dla przyjezdnych.

Na nieszczęście dla gospodarzy już w 40. minucie potrzebna była zmiana. Kontuzji nabawił się Bartosz Szeliga, a jego miejsce na murawie zajął Marcin Pietrowski. Pod koniec pierwszej połowy gliwiczanie mieli sporo pretensji do prowadzącej spotkanie trójki arbitrów. Chodziło o kilka, niesłusznie ich zdaniem, odgwizdanych faulów.

Lotto Ekstraklasa po podziale: tabele i terminarz grupy mistrzowskiej i spadkowej!

Drugą cześć miejscowi rozpoczęli ze sporym animuszem. Piast atakował i starał się odrobić straty. O ile jednak w środku pola wyglądało to solidnie, to gliwiczanie mieli problemy z przedarciem się pod pole karne gości. Dobrze grała defensywa jedenastki z Białegostoku, cały zespół lidera Ekstraklasy prezentował się zresztą w obronie bez zarzutu. W 53. minucie bliski wyrównania był Łukasz Sekulski, ale świetną interwencją popisał się Kelemen.

Chwilę później trener Dariusz Wdowczyk wpuścił na boisko drugiego napastnika. Za Patrika Mraza na murawie pojawił się Michal Papadopulos. W 57. minucie przed szansą podwyższenia wyniku stanął Sheridan. W ostatniej chwili zdołał go jednak zablokować Hebert Silva Santos. Zaraz potem Irlandczyk płaskim strzałem próbował zaskoczyć Szmatułę, który jednak zdołał skierować piłkę na rzut rożny. Z kolei w 66. minucie z rzutu wolnego bramkarza gospodarzy próbował zaskoczyć Marek Wasiluk, piłka przeleciała jednak nad poprzeczką.

Gliwiczanie mogli wyrównać w 75. minucie, kiedy to Pietrowski dobrze zagrał do Papadopulosa. Piłkę po strzale czeskiego napastnika pewnie złapał jednak dobrze broniący Kelemen. Trzy minuty później bramkarz białostoczan popisał się kolejną świetną interwencją, broniąc w sytuacji sam na sam nogami piłkę, po uderzeniu aktywnego dzisiaj Masłowskiego. W 90. minucie wydawało się, że gospodarze w końcu wyrównają. Świetnie z kilku metrów uderzył Masłowski tyle tylko, ze piłka wylądowała na poprzeczce...

Wygrana w Gliwicach 1-0 sprawia, że ekipa trenera Probierza przystępuje do rozgrywek w grupie mistrzowskiej na pierwszym miejscu. Wicemistrza Polski czeka z kolei twarda walka o utrzymanie się w Ekstraklasie w grupie spadkowej.

Dodajmy, że dzisiejszy mecz na stadionie przy ulicy Okrzei obserwował osobiście Egon Franke, pierwszy polski mistrz olimpijski w szermierce. Mieszkający od lat we Włoszech florecista złoto zdobył na igrzyskach w Tokio w 1964 roku. Dziś, jak mógł starał się dopingować Piasta.

Z Gliwic Michał Zichlarz

Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok 0-1 (0-1)

Bramka: 0-1 Cillian Sheridan (25. głową)

Żółte kartki: Mójta - Wasiluk

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 4439

Piast: Jakub Szmatuła - Bartosz Szeliga (40. Marcin Pietrowski), Aleksandar Sedlar, Hebert Silva Santos, Adam Mójta - Gerard Badia, Martin Bukata, Radosław Murawski, Michał Masłowski, Patrik Mraz (56. Michal Papadopulos) - Łukasz Sekulski (66. Maciej Jankowski).

Jagiellonia: Marian Kelemen - Ziggy Gordon, Ivan Runje, Guti, Marek Wasiluk (82. Łukasz Burliga) - Dmytro Chomczenowskyj, Jacek Góralski, Rafał Grzyb (59. Arvydas Novikovas), Taras Romanczuk, Fedor Czernych - Cillian Sheridan.


Ranking Ekstraklasy - kliknij!

Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice | Jagiellonia Białystok | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje