Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (65 pkt.)
  • 2 .Piast Gliwice (57 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (57 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (53 pkt.)
  • 5 .Cracovia (52 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (52 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (49 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (47 pkt.)

Piast Gliwice. Jadą do Warszawy po wygraną! "Przeszliśmy długą drogę"

To będzie hit 33. kolejki Ekstraklasy. W sobotę o godzinie 17.30 jedenastka z Gliwic gra przy Łazienkowskiej z Legią. Ten mecz wiele znaczy dla jednych i drugich. Warto przypomnieć, że zespół prowadzony przez trenera Waldemara Fornalika ma w ostatnim czasie patent na grę z legionistami na ich terenie.

W zeszłym roku, w spotkaniu 34. kolejki, Piast ograł Legię 1-0 po trafieniu Gerarda Badii. To tak naprawdę otworzyło drogę do mistrzowskiego i historycznego, bo pierwszego tytułu.

Reklama

Tuż przed wybuchem pandemii koronawirusa, na początku marca, gliwiczanie ograli obecnego lidera tabeli na jego terenie 2-1. I wtedy zwycięskiego gola zdobył niezawodny kapitan zespołu Gerard Badia, który teraz niestety jest kontuzjowany.  

Piast ostatnio nie ma jednak dobrej passy. W trzech kolejnych meczach mistrz Polski zdobył ledwie punkt, nie zdobywając nawet gola. W Gliwicach wszystkich bolą ostatnie porażki z Lechem Poznań u siebie 0-2, czy w środę z Lechią Gdańsk 0-1.

- Jestem zły. Jeżeli nie wykorzystuje się stwarzanych przez siebie sytuacji, to trudno o dobrych wynik. Tym bardziej szkoda, bo mieliśmy ich trochę, wynik jest jednak - trzeba to powiedzieć - sprawiedliwym rozstrzygnięciem. Trzeba być zadowolonym z tego, jak graliśmy. To dobry prognostyk przed kolejnym wyjazdowym spotkaniem w Warszawie. Musimy to podtrzymać, a będzie dobrze - komentuje w rozmowie z klubowymi mediami klubu z Gliwic mecz z Lechią Mikkel Kirkeskov.

Pytany o pozytywy w grze dołującego ostatnio Piasta doświadczony, lewy obrońca mówi. - Jest ich wiele. Kreujemy sobie bramkowe sytuacje, nie brakuje ich. W defensywie też prezentujemy się solidnie, potrafimy się utrzymać przy piłce czy przejść do szybkiego kontrataku. Nie jest więc źle. Trzeba wierzyć w siebie - zaznacza 28-letni zawodnik.

Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje