Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Piast Gliwice - Górnik Łęczna 2-1 w meczu 35. kolejki Lotto Ekstraklasy

Piast Gliwice pokonał 2-1 (2-1) Górnika Łęczna w drugim sobotnim spotkaniu 35. kolejki Lotto Ekstraklasy. Wszystkie gole padły w pierwszych 20 minutach meczu.

Tutaj zobaczysz zapis relacji z meczu Piast Gliwice - Górnik Łęczna!

Reklama

Tutaj zobaczysz zapis relacji z meczu Piast Gliwice - Górnik Łęczna na urządzeniach mobilnych!

Trener Dariusz Wdowczyk w wyjściowym zestawieniu, w stosunku do wygranego 3-0 meczu z Ruchem we wtorek, dokonał dwóch zmian. Od pierwszej minuty zagrał Patrik Mraz i Denis Gojko, wyróżniający się zawodnicy w derbowym spotkaniu. 19-letni Gojko zadebiutował w Ekstraklasie przed dwoma tygodniami. Gra na tyle dobrze, z Ruchem miał współudział przy dwóch bramkach, że dziś po raz pierwszy dostał szansę w podstawowym składzie pierwszego zespołu Piasta.

Drużyna z Łęczne wystąpiła w najsilniejszym zestawieniu, z wracającym po pauzie za żółte karki Grzegorzem Boninem. Mecz w Gliwicach dla jednych i drugich był spotkaniem o być albo nie być. W poprzednim spotkaniu obu zespołów na Okrzei było bardzo dramatycznie. Gospodarze do 90 minuty prowadzili dwoma bramkami, żeby zremisować 3-3.

Miejscowi zaczęli od dobrego zagrania Gojko do wychodzącego na pozycje sam na sam Łukasza Sekulskiego. Napastnik Piasta był jednak na pozycji spalonej. Nastolatek raz za razem urywał się prawą stroną, tak, że Leandro miał pełne ręce pracy.
Goście dali o sobie znać w 8 minucie, kiedy to celnie na bramkę uderzył Bartosz Śpiączka. Strzał był jednak za lekki, żeby zaskoczyć Jakuba Szmatułę, który pewnie złapał piłkę. Kilkadziesiąt sekund później było już 1-0 dla gliwiczan! Maciej Jankowski wygrał z obrońcami Górnika pojedynek główkowy, piłkę przejął  Sekulski i idealnie zagrał do Gojko. Młodzian strzelił tak dokładnie i celnie, że Wojciechowi Małeckiemu nie pozostało nic innego, jak wyciągnąć futbolówkę z siatki.

To pierwsze trafienie młodego piłkarza w lidze. "Denis Gojko, Denis!" - krzyczało kilka tysięcy fanów na Okrzei. Przy tym trafieniu swoją czwartą asystę zanotował Sekulski. Przyjezdni jeszcze nie ochłonęli, a jedenastka z Gliwic, po niespełna kwadransie, już prowadziła dwoma bramkami. Sasza Żivec z Gerardem Badią krótko rozegrali rożnego. Hiszpan dokładnie wrzucił, a tam najwyżej wyskoczył Aleksandar Sedlar i pięknym strzałem głową zaskoczył bezradnego Małeckiego. To trafienie numer 3 Serba w tym sezonie.

Goście nie podłamali się i zaatakowali. W 18 minucie w boczną siatkę trafił "szarpiący" z przodu Śpiączka. Po tym strzale przyjezdni wykonywali dwa kolejne rzuty rożne. Po jednym z nich Szymon Drewniak wrzucił na tyle precyzyjnie, że Adam Dźwigała z kilku metrów zaskoczył Szmatułę, strzelając drugiego gola, w drugim kolejnym meczu. Przypomniało się wrześniowe spotkanie obu drużyn zakończone wynikiem 3-3.

Po zdobyciu kontaktowej bramki gra gości nabrała wigoru. Zespół Franciszka Smudy przejął inicjatywę w środku i atakował.  Gospodarze "odgryźli" się sytuacją z 30 minuty, po której bliski trafienia był Hebert. Brazylijczyk nie doszedł jednak do piłki po mocnym dośrodkowaniu Badii. Zaraz potem, po bezpardonowym ataku Śpiączki, na murawie leżeli Szmatuła z Sedlarem. Na szczęście obu nic się nie stało i mogli kontynuować grę. Sędzia Krzysztof Jakubik tylko słownie upomniał napastnika Górnika. 

W tym fragmencie gry brakowało może klarownych sytuacji, ale nie znaczy to, że było nudno. Na murawie sporo się działo, widać, że w końcówce sezonu oba zespoły są w dobrej formie. W 37 minucie celnie trafił aktywny Javi Hernandez, który jesienią, już w doliczonym czasie strzelił gliwiczanom dwa gole, piłkę pewnie złapał jednak Szmatuła. Groźniej było trzy minuty później, kiedy płasko "wypalił" Śpiączka. Bramkarz Piasta zdołał wybić piłkę na rożnego. Gospodarze odpowiedzieli kontrą i celnym trafieniem Murawskiego. Na miejscu był jednak Małecki.   

Drugą połowę miejscowi rozpoczęli z jedną zmianą. W miejsce Sekulskiego na murawie pojawił się Michal Papadopulos. W 51 minucie mogło być 2-2, ale po koronkowej i zespołowej akcji, Grzegorz Bonin trafił tylko w nogi Szmatuły. W odpowiedzi świetną okazje miał Jankowski, ale został zablokowany przez świetnie interweniującego Pawła Sasina.  Mecz zaostrzył się nie tylko na boisku, ale także na ławkach rezerwowych. Sędzia Jakubik upomniał nawet zbyt gwałtownie reagującego trenera Wdowczyka. W 55. minucie Marcina Pietrowskiego sfaulował Piotr Grzelczak, który już wcześniej miał na koncie żółtą kartkę. Arbiter nie zdecydował się jednak na wyrzucenie zawodnika zespołu z Łęcznej z boiska. 

Kilkanaście minut później, gliwiczanie mogli podwyższyć prowadzenie, ale Sasza Żivec nie zdołał pokonać Małeckiego po fatalnym błędzie Pawła Sasina. W 80. minucie w polu karnym Szmatuły padł Javi Hernandez, ale sędzia Krzysztof Jakubik, słusznie, kazał Hiszpanowi czym prędzej podnieść się i wrócić do gry. Podopieczni Wdowczyka tworzyli jeszcze sytuacje po kontratakach, ale brakowało im wykończenia.

W doliczonym czasie gry, Badia obejrzał żółtą kartkę, która wyeliminowała go z kolejnego meczu, w którym Piast zagra z Wisłą Płock. Górnik Łęczna podejmie w Lublinie Zagłębie Lubin.

Po meczu powiedzieli:

- Straciliśmy bardzo szybko dwie frajerskie bramki i potem trudno już było zremisować czy wygrać. Trudno nam się było przebić przed dobrze zorganizowaną obronę Piasta. Musimy się pogodzić z tą porażką, przygotować do kolejnego spotkania z Zagłębiem Lubin. Zagraliśmy tak samo jak w poprzednim meczu z Cracovią, tylko że wtedy takich "suwenirów" w postaci bramek nie było - podsumował trener łęcznian, Franciszek Smuda.

- Cieszymy się z trzech punktów zdobytych w meczu z trudnym przeciwnikiem. Po szybko zdobytych bramkach wydawało się, że kontrolujemy mecz, ale gol kontaktowy wybił nas trochę z rytmu. I potem cierpieliśmy na boisku. Udało się dowieźć korzystny wynik do końca, choć Górnik miał swoje okazje, mocno nas momentami przyciskał. My z kolei mieliśmy kilka kontr, które przy lepiej dogranej piłce mogły rozstrzygnąć mecz. Mamy trochę oddechu, nasza sytuacja jest lepsza niż tydzień wcześniej - ocenił Dariusz Wdowczyk, trener Piasta.

Piast Gliwice - Górnik Łęczna 2-1 (2-1)

Bramki: 1-0 Denis Gojko (9.) 2-0 Aleksandar Sedlar (14.) 2-1 Adam Dźwigała (19.)

Żółte kartki: Michal Papadopulos, Gerard Badia - Piast. Piotr Grzelczak, Josimar Atoche - Górnik.

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 5007

Piast: Jakub Szmatuła - Marcin Pietrowski, Hebert Silva Santos, Aleksandar Sedlar, Patrik Mraz - Denis Gojko (67, Tomasz Mokwa), Radosław Murawski (73, Michał Masłowski), Gerard Badia, Sasa Żivec - Maciej Jankowski, Łukasz Sekulski (46, Michal Papadopulos). 

Górnik: Wojciech Małecki - Paweł Sasin, Adam Dźwigała, Gerson, Leandro - Javier Hernandez, Szymon Drewniak, Josimar Atoche (76, Vojo Ubiparip), Grzegorz Bonin, Piotr Grzelczak (62, Grzegorz Piesio) - Bartosz Śpiączka. 

Z Gliwic, Michał Zichlarz

Lotto Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz

Ranking Ekstraklasy - kliknij!

Dowiedz się więcej na temat: Piast Gliwice | Górnik Łęczna | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje