Reklama

Reklama

Piast Gliwice. Dyrektor sportowy: Wypracować klubowe DNA

"Chciałbym wypracować w Piaście Gliwice sportowe DNA, spójny pomysł na grę w kolejnych latach" - powiedział nowy dyrektor sportowy piłkarskiego wicemistrza Polski Łukasz Piworowicz.

Jego zdaniem nie powinno dochodzić w klubie do sytuacji, kiedy po zmianie trenera odwraca się zupełnie obowiązujący model gry. "Mam nadzieję, że trenerów-strażaków nie będziemy potrzebowali" - zaznaczył.

Piworowicz wcześniej pracował w dziale skautingu Piasta. Dyrektorem został w połowie marca, będzie współpracował z trenerem Dariuszem Wdowczykiem, który 3 marca przejął zespół po Radoslavie Latalu.

Kwestia rozstania klubu z czeskim szkoleniowcem weszła w stadium prawne.

"Umowa została rozwiązana z przyczyn leżących po stronie trenera. Uznaliśmy, że szkoleniowiec nie spełniał wymogów, jeśli chodzi o dokumenty (brak licencji +na Polskę+), a reperkusje dla klubu mogą być poważne. Dostaliśmy pismo od pełnomocnika Radoslava Latala, przygotujemy odpowiedź i rozpoczynamy procedurę prawną" - wyjaśnił prezes Piasta Marek Kwiatek.

Reklama

Latem Latal ostro krytykował ówczesne władze Piasta za politykę transferową, nawet odszedł z Gliwic na kilka tygodni.

Prezes Kwiatek ocenił, że powołanie dyrektora sportowego ma być elementem zabezpieczenia przed takimi zawirowaniami w przyszłości.

Nowy dyrektor podkreślił, że dział klubowy skautingu działa skutecznie od dłuższego czasu. Zaznaczył, że do bieżącego zarządzania pierwszą drużyną nie będzie się mieszał, natomiast ma współdziałać z trenerem w kwestiach transferowych.

"Wiem z doświadczenia, że nie sprawdza się w zespole zawodnik, którego trener sobie nie życzy. Takie działanie mija się z celem, a piłkarz skrzydeł nie rozwinie" - dodał.

Jedną z kwestii, które trenerzy i działacze Piasta muszą rozwiązać w najbliższych miesiącach jest zatrzymanie zawodników, którym w czerwcu kończą się umowy. Jest wśród nich m.in. Hiszpan Gerard Badia, znajdujący się ostatnio w bardzo wysokiej formie.

"Mamy jego zapewnienie, że chce grać z nami, prowadzimy rozmowy co do szczegółów" - powiedział prezes.

Piworowicz przyznał, że Piast pod względem finansowym znajduje się w dolnej ósemce ekstraklasy, dlatego m.in. musi korzystać z okazji rynkowych.

"Pracujemy nad letnimi transferami przez całą wiosnę, docelowo chciałbym, aby odbywało się to w trakcie rundy jesiennej, z większym wyprzedzeniem" - zaznaczył dyrektor.

Jednym z jego projektów jest zbudowanie kilkuosobowego działu analiz, który będzie współpracował z trenerami i skautami, m.in. przy rozpracowywaniu rywali i wyłuskiwaniu piłkarzy interesujących dla klubu.

Podkreślił, że poza ograniczeniami finansowymi problemem jest limit zawodników spoza Unii Europejskiej.

"Może ich być na boisku dwóch, my już w kadrze mamy trzech. Ten limit jest za niski i nie widzę dla niego uzasadnienia" - zauważył Piworowicz.

Wicemistrzowie Polski po 26 kolejkach tego sezonu zajmują 14 miejsce w tabeli ekstraklasy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL