Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Piast Gliwice - Cracovia 0-3 w 37. kolejce Ekstraklasy

Cracovia pewnie pokonała na wyjeździe Piasta Gliwice 3-0 w ostatniej kolejce Ekstraklasy. "Pasy" udowodniły, że nieprzypadkowo sezon kończą jako najlepszy zespół grupy spadkowej. Piłkarze spod Wawelu podtrzymali także swoją passę meczów bez porażki w Ekstraklasie.

Ekstraklasa. Grupa spadkowa: wyniki, tabela i strzelcy - kliknij tutaj!

Trener Cracovii Jacek Zieliński w meczu z Piastem Gliwice dał odpocząć kilku podstawowym zawodnikom. W wyjściowej jedenastce "Pasów" zabrakło m.in. Krzysztofa Pilarza, Dennisa Rakelsa czy Mateusza Cetnarskiego.

Z kolei szkoleniowiec Piasta Radoslav Latal nie skorzystał w piątek z najlepszego snajpera Ekstraklasy - Kamila Wilczka. Napastnik gliwickiego zespołu w przedmeczowej rozmowie z reporterem Canal Plus przyznał, że przesądzone jest już jego odejście z klubu. Wilczek, który w tym sezonie zdobył 20 bramek w 35 ligowych występach, nie ujawnił, gdzie będzie występował w kolejnych rozgrywkach.

Reklama

Pozbawieni swojego najlepszego snajpera gospodarze nieśmiało rozpoczęli mecz z Cracovią. Nie potrafili zagrozić bramce rywali, a ci grali na luzie, jakby chcieli udowodnić, że nieprzypadkowo są na czele grupy spadkowej. Cracovia była o włos od wyjścia na prowadzenie już po pięciu minutach, ale strzał Bartosza Kapustki obronił Jakub Szmatuła. Ustawiony za plecami napastnika Kapustka po raz kolejny błysnął dziewięć minut później. Dostał dobre podanie od Dariusza Zjawińskiego i pięknym, mierzonym strzałem pokonał bramkarza Piasta.

Bramka Kapustki dodała skrzydeł gościom. W kolejnych minutach byli bliscy podwyższenia wyniku, ale strzały Zjawińskiego i Erika Jendriszka nie zaskoczyły Szmatuły. Cracovia jednak dominowała i ani myślała zwalniać tempa.

Na kilka minut przed końcem pierwszej połowy cierpliwość zaczęli tracić kibice Piasta, którzy gwizdami kwitowali słabiutką grę swoich ulubieńców. A goście nacierali i w ataku robili, co chcieli. Tuż przed przerwą jeszcze jedną sytuację miał Kapustka, ale tym razem na posterunku był Szmatuła.

W przerwie trener Latal przeprowadził dwie zmiany i efekt był natychmiastowy. Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy idealną szansę na wyrównanie miał Łukasz Hanzel, ale minimalnie spudłował. Jeszcze bliżej wyrównania było kilka minut później, gdy Bartosz Szeliga uderzył w poprzeczkę. Natychmiast skontrowała Cracovia i Boubacar Diabang był sam przed bramkarzem, ale nie zdołał strzelić gola.

Po godzinie gry okazję na zdobycie bramki miał Piast, który wyraźnie odżył po przerwie. Ponownie jednak w kluczowym momencie zawiódł Hanzel. Pełne ręce roboty miał w drugiej połowie bramkarz Cracovii Krystian Stępniowski, który w 63. minucie sparował uderzenie Csaby Horvatha, a kilkadziesiąt sekund później powstrzymał szarżującego Gerarda Badię.

Gdy wydawało się, że to gospodarze doprowadzą do remisu, świetną akcję przeprowadziła Cracovia. Damian Dąbrowski zagrał prostopadle do Jendriszka, a Słowak nie dał szans bramkarzowi Piasta. Chwilę potem padła trzecia bramka dla "Pasów" - tym razem Zjawiński odnalazł się dobrze w zamieszaniu po rzucie rożnym i głową skierował piłkę do siatki.

Cracovia szalała w ataku, ale momentami zapominała o obronie. Niewiele brakowało, aby wykorzystał to w 78. minucie Badia, ale piłka po jego lobie minęła bramkę Stępniowskiego. W ostatnich minutach goście umiejętnie regulowali tempo gry i utrzymali wysokie prowadzenie.

Zwycięstwo z Piastem oznacza dla trenera Cracovii Jacka Zielińskiego podtrzymanie znakomitej passy. Od 20 kwietnia, gdy ten szkoleniowiec rozpoczął pracę w Krakowie, "Pasy" nie przegrały jeszcze meczu. W tym czasie wygrały siedem spotkań i zanotowały dwa remisy.

Po meczu powiedzieli:

Jacek Zieliński (trener Cracovii): "Może trochę szkoda, że ten sezon się kończy, gdyż rozpędziliśmy się. Mówiąc jednak całkiem serio, to należą się słowa uznania moim zawodnikom, że po raz kolejny stanęli na wysokości zadania. Poza 15 minutami drugiej połowy zagraliśmy dobre spotkanie. Prosto po przyjeździe do Krakowa rozjeżdżamy się na urlopy i spotkamy się ponownie 22 czerwca".

Radoslav Latal (trener Piasta Gliwice): "Moi zawodnicy byli zmęczeni po meczu z Zawiszą Bydgoszcz, mieliśmy też braki kadrowe. Staraliśmy się grać z kontry, ale to nam nie wychodziło. Byliśmy za mało agresywni. W drugiej połowie zaczęliśmy bardzo dobrze grać pressingiem, ale nie udało się zdobyć gola. Tak naprawdę druga bramka dla Cracovii spowodowała, że praktycznie mecz był rozstrzygnięty. Nie rozmawiałem jeszcze z władzami klubu na temat swojej przyszłości".

Piast Gliwice - Cracovia 0-3 (0-1)

Bramki: 0-1 Bartosz Kapustka (14.), 0-2 Erik Jendrisek (71.), 0-3 Dariusz Zjawiński (73.).

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Kornel Osyra, Csaba Horvath, Hebert, Adrian Klepczyński (80. Wojciech Kędziora) - Tomasz Mokwa, Carles Martinez Embuena (46. Tomasz Podgórski), Łukasz Hanzel, Patryk Dziczek (46. Paweł Moskwik), Gerard Badia - Bartosz Szeliga.

Cracovia: Krystian Stępniowski - Deleu, Bartosz Rymaniak, Piotr Polczak, Paweł Jaroszyński - Erik Jendrisek (78. Mateusz Wdowiak), Marcin Budziński, Bartosz Kapustka (66. Mateusz Cetnarski), Damian Dąbrowski, Boubacar Dialiba - Dariusz Zjawiński (75. Krzysztof Szewczyk).

Żółte kartki: Piast Gliwice - Csaba Horvath.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 4774.

Ekstraklasa. Grupa mistrzowska: wyniki, tabela i strzelcy - kliknij tutaj!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje