Reklama

Reklama

Piast Gliwice: Bartosz Szeliga szybko wrócił do zdrowia

Pod koniec sierpnia Bartosz Szeliga nabawił się poważnej kontuzji barku. Wydawało się, że może mieć problemy z powrotem na boisko w pierwszej części rozgrywek. Tymczasem w ostatnim spotkaniu z Podbeskidzie skrzydłowy Piasta siedział już na ławce rezerwowych gliwickiego zespołu.

Pod koniec sierpnia Bartosz Szeliga nabawił się poważnej kontuzji barku. Wydawało się, że może mieć problemy z powrotem na boisko w pierwszej części rozgrywek. Tymczasem w ostatnim spotkaniu z Podbeskidzie skrzydłowy Piasta siedział już na ławce rezerwowych gliwickiego zespołu.

W pierwszych meczach tegorocznego sezonu 22-letni Szeliga należał do mocnych punktów drużyny prowadzonej przez Radoslava Latala. Niestety, w spotkaniu z Lechem w 6. kolejce Ekstraklasy nabawił się paskudnie wyglądającego urazu. Odważnie poszedł do dośrodkowanej w pole karne piłki, przeleciał przez interweniującego Macieja Gostomskiego oraz Dariusza Formellę i z impetem upadł na murawę.

Okazało się, że poważnie uszkodził bark. Potrzebna była operacja, którą przeprowadzono Sport-Klinice w Żorach. Wydawało się, że o powrocie na boisko Szeligi w tym roku nie ma co myśleć, tym bardziej, że jeszcze niedawno paradował z ręką na temblaku. 

Reklama

Tymczasem teraz okazało się, że pochodzący z Nowego Sącza ambitny piłkarz w ekspresowym tempie doszedł do siebie, a w sobotnim spotkaniu w Bielsku-Białej siedział już na ławce rezerwowych! Kto wie, czy trener Latal nie da mu szansy w sobotnim meczu u siebie z Koroną Kielce. 

Dodajmy, że powrót do zdrowia zawodnika zbiegł się w czasie z przedłużeniem przez niego kontraktu z Piastem o kolejne 2,5 roku. Stara umowa przestawała obowiązywać w czerwcu 2016.   

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL