Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Piast - Bruk-Bet Termalica 4-0. Mateusz Mak: Drużyna pokazała, że chce zostać w Ekstraklasie

W dramatycznej walce o utrzymanie się w Ekstraklasie Piast lepszy od Bruk-Bet Termalica Nieciecza. W decydującym spotkaniu gliwiczanie nie pozostawili złudzeń, który zespół zasługuje na to, żeby dalej grać wśród najlepszych. U siebie drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika wygrała aż 4-0. Jednym z bohaterów walki o utrzymanie był Mateusz Mak.

Kolejne kontuzje sprawiły, że 26-letni piłkarz stracił większość sezonu. Łącznie w zakończonych rozgrywkach wystąpił w ledwie 14 meczach. Na szczęście w decydującym o utrzymaniu momencie był do dyspozycji trenera i w dużej mierze przyczynił się do tego, że Piast pozostaje w Ekstraklasie. W sobotnim meczu z jedenastką z Niecieczy, to właśnie jego efektowne trafienie z woleja otwarło worek z bramkami.
 
- Cieszę się, że tak trafiłem w piłkę. Mówiłem sobie przed meczem, że bardzo chcę strzelić tę bramkę i tak się stało. Cieszę się, że pomogłem zespołowi. W meczu z Termalicą cała drużyna pokazała, że chce zostać w Ekstraklasie. Sezon był może słaby, ale sobotni mecz w naszym wykonaniu był super - podkreśla Mak.

Co było kluczem do wygrania spotkania o pozostanie wśród najlepszych drużyn w Polsce? - Było chyba widać, że nie zostawiliśmy drużynie Termaliki centymetra spokoju na boisku, a jeśli chodzi o ofensywę, to prawie wszystko nam wychodziło. Wcześniej tego nie było widać, za to w sobotę się działo i to jest najważniejsze - zaznacza skrzydłowy Piasta.

Po meczu piłkarze z Niecieczy, którzy z Ekstraklasą żegnają się po trzech latach przerwy, mówili, że nie wytrzymali psychicznie.

- My graliśmy z jeszcze większą presją niż Termalica, bo im wystarczał do utrzymania remis, nam nic to nie dawało, bo po serii trzech porażek z rzędu musieliśmy wygrać i się przełamać. Wiedzieliśmy, że musimy być skoncentrowani w każdy detalu, to się udało, a efekt jaki był to wszyscy widzieli - komentuje Mak, który na zakończenie trudnego dla gliwiczan i siebie sezonu ma powody do satysfakcji.

- Dla mnie to najlepsze zakończenie, jakie można było sobie wymarzyć. Borykałem się z kontuzjami, miałem kłopoty, ale nie ma takiego urazu po którym nie wrócę. Teraz mogę podziękować za wsparcie moim najbliższym: dziewczynie, rodzinie, siostrom, szwagrom, bratu, przyjaciołom. To dla nich - mówi gracz Piasta.

Michał Zichlarz, Gliwice

Reklama

Wyniki ostatniej kolejki i końcowa tabela grupy spadkowej Ekstraklasy

Wyniki ostatniej kolejki i końcowa tabela grupy mistrzowskiej Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Mak | Piast Gliwice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje