Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (42 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)
  • 6 .Lech Poznań (28 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 8 .Górnik Zabrze (28 pkt.)

Piast - Arka 1-0. Badia: Walczę o miejsce w zespole

Bardzo dobra atmosfera w szatni Piasta ma też przełożenie na grę i wyniki zespołu, który w tym sezonie jest jedną z rewelacji rozgrywek. Po ośmiu ligowych kolejkach jedenastka z Gliwic ma na swoim koncie 16 punktów i zajmuje czwarte miejsce w tabeli Ekstraklasy. Drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika wygrała w obecnym sezonie już pięć meczów.

W sobotę gliwiczanie pokonali u siebie Arkę 1-0. Spory udział miał w tym Gerard Badia, który wszedł na boisko w drugiej połowie i zaliczył asystę przy zwycięskim trafieniu Michala Papadopulosa. - Trzeba było wejść, popracować dla dobra drużyny i pomóc. Jasne, chciałbym grać od pierwszej minuty, ale wiadomo, że decyduje trener. Walczę jednak o miejsce w zespole. Kiedy wybiegam na boisko, to pokazuję charakter i to co potrafię. Tak musi być - podkreśla ambitny piłkarz z Katalonii.

Z gdynianami Piast miał o tyle łatwiej, że od 42 minuty grał z przewagą jednego zawodnika po tym, jak czerwona kartkę zobaczył Andrij Bohdanow. - Graliśmy w przewadze i trzeba było to wykorzystać. Dla kibiców wyglądało to może z boku tak, że graliśmy pasywnie. Ale tak to powinno wyglądać, kiedy na boisku masz przewagę jednego gracza. Musi być wiele podań, piłka ma chodzić od nogi do nogi. Dzięki temu otwierają się możliwości. Może fani chcieli, żeby na boisku coś więcej się działo, było więcej emocji, ale trzeba grać zarówno z sercem, jak i z rozumem - podkreśla Badia.

28-letniego pomocnika Piasta pytamy o to, na co stać gliwiczan w tym sezonie? - Ja zawsze powtarzam to samo, musi być pierwsza ósemka. Dobrze weszliśmy w sezon, na swoim koncie mamy sporo punktów. Wygląda to dużo lepiej niż było w poprzednich rozgrywkach, no i nic, dalej trzeba podtrzymywać to co jest teraz. Grać dobrze i gromadzić kolejne punkty - zaznacza.

Kiedy w 59. minucie pojawił się na boisku w miejsce Mateusza Maka, podbiegł do niego pełniący funkcję kapitana Jakub Czerwiński i przekazał Badii opaskę. Zostało to zauważone przez spikera i kibiców, którzy nagrodzili za to swojego defensora wielkimi brawami.

- Już przed meczem mówił mi, że jak wejdę na boisko, to od razu przekaże mi opaskę. Może jestem pierwszym kapitanem, ale chciałem podkreślić, że tam u nas w środku, w szatni, jest bardzo dobra atmosfera. Każdy zawodnik czuje się ważny. Potem widać to też na boisku, bo wszyscy jesteśmy razem. Było to też widać w tym geście Kuby - podkreśla Gerad Badia.

Reklama

Michał Zichlarz, Gliwice

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama