Reklama

Reklama

Patrik Mraz: W tym zespole jest jakość

Rundę wiosenną rozpoczyna dzisiaj lider Ekstraklasy. O godzinie 15.30 Piast Gliwice zagra na wyjeździe z Górnikiem Łęczna. Nikt nie zna lepiej rywala gliwiczan niż Patrik Mraz, który zanim trafił do zespołu z Górnego Śląska, to przez dwa sezony z powodzeniem występował w klubie z Lubelszczyzny.

29-letni Mraz grał w Łęcznej w latach 2013-15. Z Górnikiem najpierw awansował do Ekstraklasy, a w kolejnym sezonie był jednym z lepszych graczy. W 33 meczach zdobył trzy bramki. Latem zeszłego roku, namówiony przez trenera Radoslava Latala, podpisał dwuletni kontrakt z Piastem. 

Jesienią grał rewelacyjnie. Został wybrany najlepszym lewym obrońcą Ekstraklasy. Wybór bardzo słuszny, bo po pierwszej części sezonu nikt nie może się równać z liczbą asyst, jaką na swoim koncie na Słowak. Mraz zanotował ich aż 11. 

Teraz wraca do Łęcznej. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że czeka nas trudne spotkanie. Górnika gra w defensywnym stylu, a na swoim terenie jest trudny do ogrania. Każdemu gra się tam bardzo ciężko. Co do mnie, to nie jest to jakiś szczególny mecz. Najważniejsze, żeby tam punktować - podkreśla. 

Reklama

Przed rozpoczęciem rundy wiosennej jeden z liderów Piasta jest dobrej myśli. - Jesteśmy dobrze przygotowani do rozgrywek i nie ma żadnych obaw przed startem rundy wiosennej. W naszym zespole jest jakość i chcemy to pokazać w pierwszym i w kolejnych spotkaniach - mówi Mraz. 

Mimo dobrej gry w naszej lidze piłkarz raczej nie liczy, że jak kolega z Piasta Kamil Vacek, trafi do reprezentacji swojego kraju i pojedzie na czerwcowe Euro do Francji. - Jakaś szansa na to zawsze jest, bo selekcjoner jeździ i ogląda zawodników, ale w moim wypadku będzie to ciężkie. Trener ma swoją drużynę i swoich zawodników, którzy osiągnęli duży sukces w eliminacjach - tłumaczy słowacki zawodnik. 

Michał Zichlarz, Gliwice

Zobacz sytuację w Ekstraklasie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL