Reklama

Reklama

Od B-klasy po mistrzostwo Polski?! Wielki dzień Piasta Gliwice

Wielki dzień futbolu w Gliwicach! Bez względu na wynik niedzielnych meczów w Ekstraklasie Piast i tak zanotował już swój największy sukces w historii. I pomyśleć, że dwie dekady temu reaktywowano sekcję piłki nożnej i zaczynano wszystko od B-klasy...

Piast przez dziesięciolecia uchodził za solidnego drugoligowca. Na zapleczu Ekstraklasy gliwiczanie spędzili aż 35 sezonów. W tabeli wszechczasów II, czyli obecnie I ligi są zresztą na pierwszym miejscu przed Lechią Gdańsk i Zawiszą Bydgoszcz. Górnośląski klub dwa razy wystąpił też w finale rozgrywek o Puchar Polski: w 1978 roku przegrał decydujący mecz z Zagłębiem Sosnowiec 0-2, a w 1983 z Lechią Gdańsk 1-2. Kilka razy był bliski awansu do Ekstraklasy, jak na przykład w 1987, kiedy to przegrał baraże o wejście z Bałtykiem Gdynia. 

Po przemianach ustrojowych piłka w Piaście stoczyła się na dno. Klub najpierw wycofał się z rozgrywek trzecioligowych, a w 1993 roku w ogóle zniknął z futbolowej mapy. 

Reklama

Dwa lat później nastąpiła reaktywacja sekcji. Prezesem został były zawodnik, a potem sędzia Marcin Żemaitis. Po kilku latach grania zespół w 2002 znowu zameldował się na zapleczu Ekstraklasy. 

Historyczny awans udało się wywalczyć osiem lat temu. Pierwsza przygoda z elitą trwała ledwie dwa lata. Po spadku awans zdołał wywalczyć zespół prowadzony przez Marcina Brosza. Trzy lata temu Piast zadebiutował już w europejskich pucharach, a dziś ma szansę na historyczne mistrzostwo Polski! Żeby tak się stało gliwiczanie muszą wygrać z Zagłębiem Lubin i czekać na potknięcie Legii w spotkaniu z Pogonią. 

- Jesteśmy świadomi tego, co osiągnęliśmy. Tego już nam nikt nie odbierze. Teraz możemy zrobić już tylko coś więcej - podkreśla Jakub Szmatuła, bramkarz Piasta, który w gliwickim klubie, z przerwami, gra od ośmiu lat. 

- Nie sądziliśmy, że do końca będziemy walczyć o mistrzostwo. Naszym celem była przecież górna ósemka. Ale chwała za to, co jest. Przygotowywaliśmy się z meczu na mecz, zwyczajnie ciesząc się grą. Pierwsza część sezonu było bardzo dobra. Początek drugiej był już trudny. Na pewno w tym wszystkim nie pomagała pogoda. Ale ja wierzyłem, że chłopacy są w stanie poprawić swoją grę. Widziałem postęp z meczu na mecz i w końcu jesteśmy tu, gdzie jesteśmy - mówi przed dzisiejszym meczem Radoslav Latal, trener gliwiczan. 


Michał Zichlarz

Wyniki, terminarz i tabela grupy mistrzowskiej Ekstraklasy

Wyniki ostatniej kolejki i końcowa tabela grupy spadkowej Ekstraklasy


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL