Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Nie grali z powodu koronawirusa. Wracają do rywalizacji

W Gliwicach ruszają przygotowania do intensywnego zakończenia 2021 roku. Z powodu koronawirusa Piast nie rozegrał dwóch ostatnich meczów w Pucharze Polski i w lidze. Teraz zawodnicy wracają do wspólnych zajęć i już myślą o piątkowym starciu z Rakowem w Częstochowie.

W zeszłym roku drużyna prowadzona przez Waldemara Fornalika była jedną z tych w najwyższej klasie rozgrywkowej, w którą koronawirus uderzył najmocniej. Przez praktycznie miesiąc gliwiczanie nie rozegrali żadnego spotkania. 23 października 2020 roku zremisowali u siebie z Wisłą Płock 2-2, a na boiska wrócili pod koniec listopada.

Piast Gliwice w górę tabeli

W tamtym czasie ich sytuacja w ligowej tabeli nie była najlepsza, mało tego, była tragiczna. Po remisowym meczu z "Nafciarzami" i po ośmiu ligowych kolejkach na koncie mieli dwa remisy, czyli dwa punkty i sześć porażek, zamykając ligową tabelę.

Reklama

Studio Ekstraklasa na żywo w każdy poniedziałek o 20:00 - Sprawdź!

Potem w ciągu miesiąca, bo pomiędzy 20 listopada, a 20 grudnia rozegrali 7 meczów, sześć w lidze i jeden w Pucharze Polski ze Stalą Mielec. Były obawy, jak zespół wszystko wytrzyma, czy da radę po koronawirusie zagrać taką dawkę meczów, ale jak pokazała piłkarska rzeczywistość było więcej niż dobrze. Jedenastka z Górnego Śląska zaczęła wygrywać i piąć się w górę tabeli, żeby na finiszu rozgrywek być o krok od wywalczenia europejskich pucharów, czy to w lidze, czy w rozgrywkach o Puchar Polski.

Teraz Piast nie jest może w tak złej sytuacji, jak przed rokiem, ale też w ciągu tygodnia trzeba będzie rozegrać kilka bardzo trudnych spotkań. Po ponad tygodniowej przerwie, w której nie udało się zagrać ani derbów z Górnikiem Zabrze w poprzedni wtorek w 1/8 PP, ani w lidze z Radomiakiem, zespół w końcu zaczyna trenować razem. W najbliższych dniach przed drużyną prowadzoną przez trenera Fornalika wymagający rywale, najpierw w piątek wieczorem trzeba będzie się zmierzyć z Rakowem Częstochowa. Z wicemistrzem Polski gliwiczanie mają rachunki do wyrównania za to, co stało się na inaugurację sezonu przy Okrzei. Po bardzo emocjonującym spotkaniu, w którym Piast prowadził 2-1, a w 70 minucie miał jeszcze rzut karny, przegrał 2-3. Patryk Lipski zmarnował jedenastkę, a w końcówce częstochowianie dwa razy zaskoczyli Frantiszka Placha.

Piast Gliwice ma wymagający kalendarz

Kilka dni później, a konkretnie we wtorek 14 grudnia przyjdzie się zmierzyć z Radomiakiem na wyjeździe, to zaległe spotkanie z 17. kolejki, żeby tuż przed świętami, a konkretnie 18 grudnia zagrać u siebie ze Stalą Mielec. Na razie jedenastka z Gliwic ma na swoim koncie 21 punktów i zajmuje odległe, bo 11 miejsce w ligowej tabeli. Patrząc na potencjał jedenastki z Górnego Śląska, która przecież w ostatnich latach rozdawała karty na ekstraklasowych boiskach, to znacznie poniżej możliwości. Te ostatnie tegoroczne gry z Rakowem, Radomiakiem i dobrze ostatnio radzącą sobie Stalą dają odpowiedź na pytanie, o co w 2022 roku zespół z Gliwic będzie grał, czy tylko o bezpieczny środek tabeli czy o coś więcej, jak marzy się to sympatykom Piasta.

Kto zostanie najlepszym sportowcem 2021 roku? - GŁOSUJ TUTAJ!

Gliwiczanie mają jeszcze mecz w Pucharze Polski o ćwierćfinał z Górnikiem Zabrze, ale to spotkanie rozegrane zostanie już w przyszłym roku.

Michał Zichlarz            

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy