Reklama

Reklama

Kolejny klub chce bramkarza Piasta Gliwice

Czołowy bramkarz Ekstraklasy Frantiszek Plach znalazł się na radarze kolejnego klubu. Tym razem chodzi o mistrza Słowacji - Slovan Bratysława.

30-letni bramkarz trafił do Polski cztery lata temu z FK Senica. Szybko wyrobił sobie świetną markę, a jedenastce z Gliwic pomógł w wywalczeniu historycznego mistrzostwa Polski w 2019 roku. Rok później cieszył się z brązowego medalu.

Ma świetne statystyki

Trzy ostatnie sezony, wliczając w to ten ostatni, to już praktycznie sama gra od przysłowiowej "dechy do dechy". 37 spotkań w sezonie 2019/20, komplet 30 gier w kolejnych rozgrywkach i 33 występy w sezonie 2021/22. To w sumie 100 kolejnych meczów w Ekstraklasie! Na dodatek w połowie z nich zachował czyste konto. To świetny bilans uchodzącego za jednego z najlepszych bramkarza w lidze Placha, który w ostatnim spotkaniu poprzedniego sezonu został zastąpiony przez Karola Szymańskiego.

Bramkarz Piasta jest ostatnio na tapecie, jeżeli idzie o możliwe opuszczenie klubu z Gliwic. Jego osoba łączona jest z takimi klubami, jak mistrz Polski Lech Poznań i Legia Warszawa, gdzie rozglądają się za nowymi bramkarzami. Teraz pojawia się jeszcze jedna opcja, doświadczony golkiper mógłby wrócić do domu, bo zainteresowanie Plachem ma wykazywać Slovan Bratysława.

Reklama

Kończy mu się kontrakt

Mistrz Słowacji szykuje wzmocnienia przed grą w europejskich pucharach. Tam w I rundzie eliminacji Ligi Mistrzów mierzy się z mistrzem Gruzji Dinamo Batumi. Pierwszy mecz 6 lipca w Bratysławie. Plach jest w kręgu zainteresowań najlepszego zespołu za naszą południową granicą, który w ostatnich dniach pozyskał doświadczonego pomocnika Juraja Kuckę. 35-letni zawodnik wiosną występował w Premier League w barwach Watford. Teraz podpisał dwuletni kontrakt ze Slovanem.

W przypadku Frantiszka Placha sytuacja dla innych klubów jest o tyle dobra, że za pół roku kończy mu się umowa z klubem z Gliwic, więc już w tym okienku może się związać z nowym pracodawcą. Jak faktycznie będzie pokażą najbliższe dni. Jedno jest pewne - bez takiego fachowca w bramce jak słowacki bramkarz defensywa piątego zespołu z poprzedniego sezonu nie byłaby taka mocna. Póki co jednak o wszystkim decyduje Piast. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL